Buspas, że strach jeździć
Kierowca widocznej na zdjęciu ciężarówki, jak większość kierujących w tym miejscu, zignorował zupełnie żółtą ciągłą linię. Problem w tym, że zgodnie z kodeksem drogowym obowiązuje ona przez całą dobę, a nie tylko do 17, a jadący buspasem, mają w świetle rozporządzenia w/s znaków i sygnałów drogowych pierwszeństwo.
-To tej linii nie wolno przekraczać po 17-tej? - dziwi się na wieść o tym dyrektor MZD, Piotr Magdoń. - Nasi prawnicy i komisja bezpieczeństwa powiedzieli co innego - naprawdę nie wiem co na to powiedzieć - będę musiał się nad tym zastanowić - twierdzi Dyrektor.
Problemem, z którym bezskutecznie kilka razy zwracałem się do władz Miejskiego Zarządu Dróg, jest sprawa dziwnego i niejednoznacznego oznakowania poziomego w tym rejonie, powstałego w wyniku przedłużenia buspasów na alejach Sikorskiego oraz zupełnego braku odpowiedniego oznakowania pionowego tego niebezpiecznego miejsca.
Otóż na pasie środkowym alei Sikorskiego (za skrzyżowaniem - prawym) pojawiają się najpierw niespodziewanie ukośne białe strzały nakazujące zjazd (w godzinach w których funkcjonuje buspas) na sąsiedni lewy (za skrzyżowaniem) pas, generując wąskie gardło, bo redukując kierunek do jazdy na wprost (na Tyczyn) tylko do jednego pasa, a po białych strzałach przed maską auta wyrasta ukośna ciągła żółta linia, biegnąca w poprzek pasa.
Zdawać by się mogło, że obowiązuję ona tylko wtedy co i buspas, czyli w godzinach od 7-17 i tylko w dni robocze.
To, że między 7 a 17 od poniedziałku do piątku musimy tam zjechać na lewo, przepuszczając najpierw samochody jadące za nami, jest oczywiste. Okazuje się jednak, że i poza tym czasem żółta linia, jak wszystkie znaki żółte na jezdni, oznaczające w Polsce zazwyczaj czasową organizację ruchu, obowiązuje nie tylko dla godzin funkcjonowania buspasów, ale jest wiążącym oznakowaniem dla kierowców przez całą dobę i cały tydzień. Jak to wygląda w praktyce widać, bo śmigając po niej przecinają ją z dużymi prędkościami i TIR-y, i autobusy, i samochody osobowe.
Prawo sobie, życie sobie
Nie zawsze bowiem to, co wydaje się logiczne i jasne, jest w zgodzie z obowiązującym prawem.
Paragraf 85.3 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych mówi wyraźnie:
"Jeżeli na drodze są umieszczone znaki [poziome] barwy białej i żółtej wskazujące inny sposób zachowania, to kierujący jest obowiązany stosować się do znaków barwy żółtej."
Przepis pomyślany został jako ułatwienie przy zmianie organizacji ruchu polegającej na zamknięciach odcinków dróg na czas remontu, czy np. przy ruchu dwukierunkowym lub wahadłowym. Tymczasem białe strzały przed nią (P-9) obowiązują, zgodnie z paragrafem 87.3 tego samego rozporządzenia, tylko w godzinach funkcjonowania buspasów, bowiem punkt ten mówi:
"Znak P-9 „strzałka naprowadzająca" oznacza nakaz wjazdu na sąsiedni pas ruchu wskazany strzałką; nie dotyczy to kierujących pojazdami, dla których jest przeznaczony dalszy odcinek pasa ruchu." A ten jest przeznaczony, jak stanowią znaki pionowe, gdy nie funkcjonuje buspas, dla wszystkich użytkowników drogi.
Zatem białe strzały wpuszczają auta dalej do jazdy na wprost gdy buspas jest wyłączony, podczas gdy żółta ciągła linia tuż za nimi nakazuje im zmianę pasa na lewy bez względu na porę dnia czy dzień tygodnia. W sumie więc mamy, zgodnie z prawem o ruchu drogowym i rozporządzeniami do niego taką sytuację, że nawet w sobotę czy niedzielę - kiedy przez pas środkowy i jego dalszą, prawą już część za skrzyżowaniem pędzą samochody "po staremu" - powinniśmy przed ową ukośną żółtą linią zwolnić lub się zatrzymać, zmienić pas na lewy, a dopiero potem z powrotem zjechać na buspas, albo przeciąć buspas w poprzek, gdy chcemy skręcić w kierunku ulicy Jazowej.
Tylko kto, znając tamto miejsce zdecyduje się na tak ryzykowny, niemal samobójczy manewr? Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wjazd w prawo ulicę Jazową, oddalony jest o jakieś 10-15 metrów od niefortunnie oznakowanego miejsca, więc kierowcy mający zamiar w nią z Sikorskiego skręcić, z reguły i tak, niezależnie od pory dnia, ową ciągłą żółtą linię przecinają, by nie stać w korku i nie
zjeżdżać na lewy pas po to tylko, żeby po kilku metrach, blokując ruch i powodując niebezpieczne sytuacje na drodze, skręcić z niego w prawo, przez buspas.
Dla chcącego nic trudnego
Gdyby owa ukośna żółta linia była linią przerywaną (choćby po to, by umożliwić kierowcom wjazd z buspasa w Jazową bez konieczności zmiany pasa ruchu), a jadący buspasem i pozostałymi pasami precyzyjnie i jednoznacznie poinformowani znakami poziomymi i pionowymi o zasadach pierwszeństwa w tym rejonie, nie byłoby problemu.
Teraz jednak mamy tam do czynienia z oznakowaniem szalenie niebezpiecznym, bo sugerującym tym, którzy jadą buspasem, że maja pierwszeństwo przed jadącymi za nimi po lewej (mimo zmiany geometrii buspasa w miejscu gdzie kiedyś kończył się prawy pas), podczas, gdy owi jadący z tyłu po lewej (czyli pasem „starym" najpierw środkowym, a za skrzyżowaniem - prawym) na wprost, zupełnie to oznakowanie i ową ciągłą żółtą linię - gdy buspas jest nieczynny - ignorują, sądząc, że ich nie obowiązuje - i przekraczają je przy dużych prędkościach. Należy uznać za cud, że nie doszło tam jeszcze do śmiertelnego wypadku, tym bardziej, że poza godzinami szczytu sygnalizacja świetlna w tym rejonie jest wyłączona i miga tam tylko pomarańczowe światło.
Stare dzieje, nowe wypadki, czyli Dyrektor Gajewski na pewno oddzwoni
Pytanie jest następujące i chciałem uzyskać odpowiedź w tej sprawie od szefa MZD: czy i kiedy - zdaniem projektantów i zdaniem zatwierdzających powyższe oznakowanie - wolno przekraczać owa żółtą ciągłą linię oraz kto i kiedy (czyli w jakich godzinach) ma tam, zdaniem MZD, pierwszeństwo: czy poruszający się sztucznie przedłużonym, wygiętym buspasem - to jest starym "ślepym" prawym pasem kończącym się wcześniej definitywnie przed skrzyżowaniem Sikorskiego z Łukasiewicza, a teraz wchodzącym bez żadnego na nim oznakowania na wcześniejszy pas środkowy i tamże mającym kontynuację aż do końca dwupasmówki - czy jadący na całego i niezważający ani na strzały, ani na ciągłą żółtą linię, pasem środkowym (przechodzącym w prawy za skrzyżowaniem). Czy nie byłaby potrzebna zmiana i ujednoznaczniająca zasady pierwszeństwa racjonalizacja oznakowania w tym rejonie? Tym bardziej że zimą , kiedy znaki poziome często są niewidoczne, a warunki jazdy dużo gorsze, sytuacja może stać się jeszcze bardziej niebezpieczna.
Kiedy kilkakrotnie przed wakacjami, na jej wyraźne żądanie, wyłuszczałem pani sekretarce niedawnego dyrektora MZD w Rzeszowie owe pytania, zawsze okazywało się, że pan dyrektor Gajewski jest zajęty, albo jest u prezydenta, albo właśnie ma gości, albo ma operatywkę, albo wyszedł lub wychodzi akurat na zebranie, a od jutra niestety idzie na urlop. Ale na pewno oddzwoni. Jednak przez ponad miesiąc nie oddzwonił - i już niestety nie oddzwoni. W lipcu został odwołany z funkcji dyrektora MZD przez prezydenta Rzeszowa. Problem pozostał, nietknięty żadną urzędniczą ręką.
W czwartek, 8 września, w tym miejscu wydarzył się groźnie wyglądający wypadek, według opisanego wyżej, czyli prawie dwa miesiące temu, czyli gdy powstawał ten tekst, scenariusza. To zdecydowało ostatecznie o zamieszczeniu go na MM.
Apelujemy do kierowców o rozwagę w tym miejscu, a do urzędników o więcej wyobraźni, opartej o znajomość przepisów prawa o ruchu drogowym i rozporządzeń wykonawczych do niego oraz usunięcie niebezpiecznej, dotychczasowej organizacji ruchu w tym rejonie i o jej ujednoznacznienie, służące bezpieczeństwu użytkowników ruchu.








![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)







![Rzeszów, jakim go widzę [FILM] Rzeszów, jakim go widzę [FILM]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/80x53/images/wwwmmrzeszowpl/4999/clipboard02_4.jpg?m34u3e)










Kontakt:
kolumb, masz rację. Jako, że
kolumb, masz rację. Jako, że jeżdżę tatędy codziennie, doskonale rozumiem dylematy osoby jadącej pasem środkowym, której ktoś nagle z prawej może wyjechac przy zwężeniu. Zabierałam się zresztą nawet do pisania takiego tekstu, ale doszłam ostatecznie do wniosku, że oznakowanie jest logiczne. Zapomniałam jednak o tym, na co zwróciłeś uwagę- zółte linie oznaczają pierwszeństwo bez względu na pozostałe oznakowanie. Pytanie, kto to wie, a kto nie? kto pamięta, a komu to zwisa... W tej sytuacji temat chyba jednak wroci, nalezy nie tylko zapytac MZD ale i policję
Pseudo Buspasy
Na tej ulicy buspasy to jakaś pomyłka. Nie rozpisuję się bo szkoda czasu. I tak władza ma gdzieś co mówi społeczeństwo. Woli robić swoje i trwonić bezmyślnie podatników pieniądze.
a jak jezdzisz na zwezeniu?
@Rafał Nowak:a jak jezdzisz na zwezeniu? uciekasz na lewy, czy jedziesz na wprost :)
Uciekam na lewy.
@Katarzyna Mularz:Uciekam na lewy.
o toto! niecały miesiąc temu
o toto! niecały miesiąc temu tam jechałem i miałem ten sam dylemat- kto ma pierwszeństwo? a jechałem po 17, więc tym bardziej
moja metoda
Ja rozumiem to tak:
I. w czasie obowiazywania buspasow jadacy srodkowym pasem, ktory zlewa sie w jeden na krzyzowce maja obowiazek zjechac na pas lewy (poziome strzalki)
II po godzinie 17 jadacy buspasem z prawej musza ustapic pierwszenstwa tym, ktorzy jada srodkowym, o czym swiadcza rowniez strzalki poziomie namalowane na buspasie.
Tak wynika też z pionowych znaków
Jedyną niezrozumiałością jest kolor żółty, służby chyba powinny postawić na inną barwę, bo ta przyjezdnych zwłaszcza może mylić.
Trafik, właśnie w tym rzecz
@Trafik:http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021701393
Trafik, to co piszesz wydaje się logiczne, ale nie jest zgodne z przepisami. Na tym właśnie polega cały problem oznakowania tamtego miejsca, że ludzie mogą się tam różnie zachować. Zamieszczone zdjęcie nie pokazuje tego dokładnie, tylko jezdnię trochę dalej (żeby tam zrobić dobre zdjęcie do tego artykułu, trzeba by chyba zamówic zwyżkę z niej strzelić fotkę).
Polecam powyższy link i odniesienie do paragrafów rozporządzenia, o których piszę w artykule.
Z oznakowania poziomego omawianego miejsca wynika dokładnie, że poruszający się tam buspasem mają ZAWSZE pierwszeństwo przed jadącymi środkowym- bo na buspasie nie ma żadnych strzał naprowadzających (tylko kierunkowe), ani linii zatrzymania typu STOP czy trójkątów do znaku "ustąp pierwszeństwa, a nawet zwykłej linii przerywanej. Za to żółta linia w myśl przytoczonych przepisów obowiązuje i po 17 i w święta, na okrągło, choć białe strzałki przed buspasem już nie - jak wynika z zapisów rozporządzenia. Biała ciągła byłaby zresztą też dyskusyjna. Można się zastanawiać nad sensownością sygnalizatora S-4 w tym miejscu i linii białej bądź żółtej przerywanej pod nim, ale to też chyba nie jest rozwiązanie.
Każdy więc jeździ jak chce, a najczęściej łamiąc przepisy, czyli przecinając ciągłą zółtą. Kiedyś (po 17) zacząłem delikatnie zwalniać i hamować, żeby zjechać na lewy pas i pewnie musiałbym się zatrzymać, przepuszczając tych z tyłu po lewej za mną, ale usłyszałem za sobą ryk jakby elektrowozu i pisk hamulców ciężkiego pojazdu :). Skończyło się nawet bez zadraśnięcia samochodu, okazało się że to za mną to była śmierciarka, której kierowca się zagapił i ochrzanił mnie z okna, że "już jest po 17, co pan hamujesz!". Nie przyjął do wiadomości, że zółta linia obowiązuje non stop przez całą dobę. Jechał jakieś 80 na godzinę i większość tam tak jeździ (i będzie jeździć (szczególnie zimą, gdy śnieg zasypie pasy). Oczywiście żeby uniknąć oberwania po tyle, musiałem też tę zółtą ciągłą przeciąć.
Z drugiej strony najwyraźniej wiedzą o tych przepisach niektórzy kierowcy szybkich aut, którzy z buspasa robią sobie tor rajdowy i z prawej z piskiem opon wciskają się z buspasa przed samą maskę w ostatniej chwili.
Oznakowanie poziome ewidentnie jest do poprawki. Pionowe przynajmniej powinno być uzupełnione o znak A-30 z tabliczką z grupy T-18.
Natomiast tak na dobrą sprawę władze miasta i MZD powinny się zdecydować, czego chcą i albo po 17 jednoznacznie podporządkować buspas, albo, jeśli miałby zostać, dorobić z buspasa śluzę dla autobusów skręcajacych w Łukasiewicza (trzeba by przerobić sygnalizację i nieco cofnąć sygnalizatory dodając sygnalizator dla autobusów "SB" a dla aut na długości buspasa S-7) i wtedy zrobić za białymi strzałami kierunkowymi "P-9" i przed ciągłą linią - obszar wyłączony z ruchu "P-21" adekwatny do drogi hamowania aut, których kierowcy za późno połapią się co jest w tym miejscu grane.
Polecam dla ułatwienia drugi link:
http://www.znaki-drogowe.pl/index.php?option=com_content&view=category&l...
AUTOR chyba nie ma zwyczaju
AUTOR chyba nie ma zwyczaju czytać, co inni myślą o jego tekście...
Autor czyta, ale nie siedzi
@Sprężyna:Autor czyta, ale nie siedzi na necie na okrągło. Poza tym różni ludzie różne rzeczy mogą pisać. Ważne jest zasygnalizowanie problemu.
To kierowcy autobusów też łamią przepisy?
Dobrze kolumb, że o tym napisałeś. Sam jadąc tam kilka razy a było to już po 17 zastanawiałem się przekraczając żółtą linię, że chyba nie mogę tego robić, bo jest ciągła. Miejsce o którym piszesz nieco obrazuje to zdjęcie: Link Jednak skoro faktycznie nie można przekraczać żółtej linii, a kierowcy autobusów robią to notorycznie zjeżdżając z buspasa i skręcając w Sikorskiego (Zdjęcie które to pokazuje), to rozumiem, że łamią przepisy .
Czemu tu się dziwić?
Nie rozumiem, jak można się czemukolwiek dziwić, wszak o RZESZOWIE "to piosenka". No bo jak mają sobie bezmózgowcy poradzić z takim "problemem", skoro niedawno oddana ścieżka rowerowa wzdłuż Wisłoka, na zjeździe z mostu Zamkowego, jeśli nie wkurza, to co najmniej śmieszy. Te nakazy skrętu, zamienione obecnie na drogę jednokierunkową(!) po wjeździe na most, czy nakaz jazdy wzdłuż asfaltu, pod mostem, świadczą albo o kretynizmie osób odpowiedzialnych, albo o nadwyżce pewnych znaków drogowych, które stawia się na sztuki, nie bacząc na ich treść. No chyba, że ja się nie znam, a droga jednokierunkowa może być od dowolnego momentu i tylko dla połowy populacji.( rowerowej!).
viwaldi, to ciekawe co
@viwaldi:viwaldi, to ciekawe co piszesz o ścieżce. Może zrobiłbyś fotkę, dwie i napisał większy tekst o tym?
ok.
@redakcja:ok.
buspasy...
temat bus pasów był już tutaj przerabiany zaraz po ich 'stworzeniu', przewinie się na pewno niejednokrotnie i za każdym razem wszyscy razem powiemy że jest to idiotyczny pomysł. Tyle o tym.