drukuj

Dziś w Rzeszowie msza o uzdrowienie

Fot. Archiwum

Fot. Katarzyna Mularz

Podczas mszy o uzdrowienie w niewielkim kościele oo Pijarów w Rzeszowie, wierniledwo się mieszczą. Przyjeżdżają na te msze z całego województwa.

- Byłem raz w kościele pod wezwaniem Św. Józefa Kalasancjusza - mówi Janusz. Tam jest msza św. połączona z modlitwą o uzdrowienie. Trwa ona około 2,5 -3 godziny. Tłumy ludzi. Na końcu tej mszy jest błogosławieństwo i ksiądz każdego błogosławi kładąc mu ręce na głowie. Dwóch ministrantów asekuracyjnie stoi za człowiekiem bo niektórzy którzy "dostąpią szczególnego błogosławieństwa". Widok nieziemski. Kilkanaście osób leżących na ziemi. Po kilku minutach czy sekundach jedni wstają - to "kładą się" następni. Cały czas leżą ludzie na ziemi. Widok z bliska robi wrażenie.

Msza z modlitwą o uzdrowienie na duszy i ciele odbędzie się dzisiaj o godz. 18 w parafii p.w. św. Józefa Kalasancjusza w Rzeszowie (ul. Lwowska 125). Przewodniczyć będą jej Ojcowie Franciszkanie z Krakowa.

Zdjęcia

  • Fot. Archiwum

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
arturo66
arturo66 czw., 2011-01-13 08:28

nigdy nie bylem....

godne uczestniczenia

arturo66
Tomasz Więcław
Tomasz Więcław czw., 2011-01-13 09:16

Ciekawy artykuł,...

nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałem

Tomasz Więcław
Anika Skalska
Anika Skalska czw., 2011-01-13 09:24

masz rację, to ciekawostka,

masz rację, to ciekawostka, dziwię się że tak mało się o tym mówi, bo na tych mszach rzeczywiscie są TŁUMY (specjalnie pisane wielkimi literami)

egzotycznax
egzotycznax czw., 2011-01-13 10:02

hmmm... a dla mnie to jest

hmmm... a dla mnie to jest trudne do ogarnięcia, chyba nie wierzę w takie "cuda". Z drugiej strony mówi się przecież, że wiara czyni cuda:)

egzotycznax
Alicja Zarębska
Alicja Zarębska czw., 2011-01-13 11:58

hmm z czystej ciekawości

hmm z czystej ciekawości chciałabym zobaczyć jak taka msza wygląda... ;)

Alicja Z.
Paulina Dudczak
Paulina Dudczak czw., 2011-01-13 11:58

Nigdy nie słyszałam

Nigdy nie słyszałam o takich mszach, a tym bardziej w takiej nie uczestniczyłam.

Paulina Dudczak
Piotr Wrotny
Piotr Wrotny czw., 2011-01-13 15:29

Chciałem się wybrać,

I zobaczyć te cuda, ale niestety dziś mam już co innego zaplanowane. Może uda się w lutym? Oby!

kolumb
kolumb czw., 2011-01-13 18:26

Jest to część obrzędowości Ruchu Odnowy w Duchu Świętym

działającego w Kościele Katolickim. Temat jest ciekawy dla socjologa, nie wiem czy np. na KUL-u na socjologii ktoś by się poważył.
Duch co prawda wieje kędy chce, ale mam wrażenie, że dochodzi tu do nadużywania znaczenia pewnych słów.

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz czw., 2011-01-13 20:43

mógłbyś mniej

@kolumb:

mógłbyś napisać mniej enigmatycznie?:)

kolumb
kolumb sob., 2011-01-15 00:49

Raz udało mi się

@Katarzyna Mularz:

napisać krótszy komentarz, to zaraz Kasia narzeka ;D

Kasiu, mniej enigmatycznie to by pewnie zrobili redaktorzy Grzesiek Król albo nieodżałowany Piotr Wróbel w reportażu z miejsca (gdzie te jego reportaże, gdy bodaj red. Pękali wsadził w tylną kieszeń stuzłotówkę i z wespół z fotoreporterem patrzyli jak ludzie zareagują - czy jak długo wytrzymają... - albo gdy udawali przedstawicieli nieistniejącego komitetu wyborczego, obiecując zrealizować absolutnie wszystko w zamian za podpis na liście poparcia).

Temat tych mszy i w ogóle całego zjawiska jest obszerny, ciekawy, niesamowity, a więc sam raz do prasy na reportaż. Ale i trochę "nietykalny".

Co ja mogę więcej napisać?

Wiem, że ów Ruch bardzo dosłownie interpretuje listy św.Pawła do Koryntian. W zasadzie głównie na nich opiera swoje przekonania, wchodząc chwilami lekko w drogę oficjalnej kościelnej doktrynie. Owe przekonania są nieraz silniejsze od rzeczywistości (nadużywanie już przez sam fakt częstotliwości użycia słów: cud, proroctwo, charyzmat, uzdrowienie, Duch Święty). Osobiście byłbym za zbadaniem wszystkich tych fenomenów - Kościół przy rozmaitych cudach potrzebuje lat na ich uznanie i ogłoszenie i dopuszcza do badań nad nimi sceptyków - a tu wystarczy np. grupkę młodzieży powołać i "cuda" się sypią niczym z rękawa i nikt z księży ani hierarchów do tego się nie wtrąca.

Tam się dzieją różne dziwne rzeczy - np. glosolalia - graniczące dla jej słuchających z jakimś rodzajem obłędu, o czym nawet sam św. Paweł we wspomnianym liście przyznaje - dalej - ponoć "prorokowanie", które oby w praktyce jak najrzadziej poprzedzane było zebraniem gruntownego wywiadu nad przedmiotem przyszłego proroctwa przez charyzmatycznego proroka, mówienie głosem ponoć samego Boga
etc.
Jak się patrzy na ten udręczony świat to mi się wydaje, że im coś za łatwo przychodzi to wytrzepywanie cudów z rękawa. Inna sprawa, że samo "uzdrowienie na duszy i ciele" przedstawiciele owego Ruchu rozumieją często zupełnie inaczej niż zwykli śmiertelnicy, nawet wierzący.

Dlatego tęsknię nad porządną refleksją psychologiczną, socjologiczną, religijną, i psycho-neurologiczną nad całym owym zjawiskiem, dodajmy - przejętym pod koniec lat 60-tych XX-wieku od Zielonoświątkowców. Żeby niepotrzebnie nie łudzić - lub wręcz przeciwnie - potwierdzić, że czasem możemy tu mieć do czynienia z czymś nadprzyrodzonym.
No i z czym, co nie jest takie bez znaczenia. Bo tak na pierwszy rzut oka dużo tu tzw. zachowań stadnych i oddziaływania na tłum i ludzi w tłumie oraz na ich podświadomość, system nerwowy, sporo niezrozumiałego przekazu podprogowego - zjawisk opisywanych w psychologii. Przykładowo: wszyscy wokół ciebie przewracają się na ziemię. Jak się w tej sytuacji sama zachowasz, żeby nie wypaść głupio?

Ponieważ zaś taki zamiar niedowierczych badań z góry może zostać okrzykniętym jako obrazoburczy, więc jak na razie jest skrzętnie omijany tak przez agnostyków, których niewiele obchodzi, jak i przez pobożnych, bojących się strzelić gafy, która może zarzutować na całej ich karierze i relacjach w środowisku, w którym się obracają.

Oczywiście, tu mamy do czynienia ze znanym księdzem ,który przyjeżdża m.in. do Rzeszowa, a nie z jakąś nieznaną grupą, ale raz jeszcze powtórzę, że to część obrzędowości wspólnot Ruchu Odnowy w Duchu Świętym .

Ów Duch Święty, o którym mówi Jezus u Jana w nocnej rozmowie z Nikodemem, wieje co prawda kędy chce, a więc może rzeczywiście jakieś cuda gdzieś się zdarzyły, ale ważne, żebyśmy nie pomylili nazw Wiatru, albo nie ulegli złudzeniu, że w ogóle coś w naszą stronę wieje.
W psychozie tłumu, wywołanej niesamowitą atmosferą, przecież o to nietrudno.

Jak więc o tym pisać? Nie wiem, może tak, żeby z jednej strony - nie odbierać ostatniej nadziei chorym (pozostawiając na boku dyskusję nad możliwymi przyczynami poprawy ich stanu zdrowia), a z drugiej nie odwieść ich od lekarzy i od leków, które, za sprawą powiewu chyba tego samego Wiatru, o którym rozmawiał Nikodem z Jezusem, stworzyli dla nich specjaliści w laboratoriach, by uratowały im życie.

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pon., 2011-01-17 08:49

Dzięki kolumb za rozwinięcie,

@kolumb:

Dzięki kolumb za rozwinięcie, ciekawe jest to co piszesz, a sam temat rzeczywiście nadal nieopisany, a wręcz odnoszę wrażenie że na opisaniu go niewielu zależy.

Janusz Borek
Janusz Borek pt., 2011-01-14 15:12

dla tych co nie mogli być wczoraj

na tej mszy,a chcieliby wziąśc w niej udział - ...Następna msza bedzie 10 lutego (czwartek ) o godzinie 18.00

Janusz Borek

dorota.pln
dorota.pln pt., 2013-02-08 18:15

http://www.spotkajboga.pl/spo

http://www.spotkajboga.pl/spotkania-z-bogiem/wyjatkowe-nabozenstwa/msza-...

Tutaj również ujęty jest Rzeszów:

Parafia Świętej Rodziny, ul. Solarza 14, Rzeszów

Najbliższe Msze odbędą się:

19.02.2013 r. (18.00)

www.odnowa.co
http://www.swietarodzina.org.pl/