drukuj

Getto żydowskie 1941- 43 w Rzeszowie

Getto żydowskie w Rzeszowie 1941-1943 r.

Przed wybuchem II wojny światowej, narodowość żydowska stanowiła 35 procent ogółu ludności Rzeszowa tj. 14 500 osób.

"(...) Na ogólną liczbę 707 warsztatów rzemieślniczych, żydowskich było 442. Spośród 1500 zakładów handlu towarowego, żydowskich było 1083, w tym na 294 zakłady detalicznego handlu spożywczego- 227 żydowskich. Własność żydowską stanowiło 50- 60 procent nieruchomości w mieście(...).

Rynek 8- kamienica przekazana przez Niemców dla Muzeum (zdjęcie współczesne)

Rozpoczyna się wojna...

Już w pierwszych dniach wojny, po wkroczeniu pierwszych oddziałów Wehrmachtu do Rzeszowa (9 września 1939 roku), na ścianach budynków pojawiły się liczne rozporządzenia, kierowane głównie do ludności narodowości żydowskiej.

W połowie października 1939 r. Niemcy rozpoczęli barbarzyńskie demolowanie żydowskich obiektów religijnych. Zdewastowane zostały synagogi, domy modlitw i cmentarze.

"(...) Władze niemieckie zleciły Żydom zburzenie murów. Długie odcinki przewracano i dopiero na ziemi rozbierano na cegłę(...) wycięto wszystkie drzewa i krzewy, na miejscu gęstych zagajników powstała szeroka przestrzeń, najeżona tylko tysiącami kamieni grobowych. Te później kazano wykopać i złożyć na stosy. Połupane użyto na naprawę dróg, a z grubszych ułożono na kilku ulicach podkład pod bruk(...)"


Obecnie Plac Ofiar Getta.

Pierwsza wzmianka o utworzeniu specjalnej żydowskiej dzielnicy w Rzeszowie miała miejsce końcem sierpnia 1940 roku."(...) Żydom nie będzie wolno mieszkać w mieście, gdzieś poza miastem będzie utworzone getto, najprawdopodobniej w Budach, gdzie zostaną wybudowane baraki(...)"

23 października 1940 roku, rozpoczęto wyznaczanie obszaru na którym ma powstać getto. Kamienice wydzielające granicę między stroną żydowską a aryjską zostały oznakowane symbolem "X". "(...)Rozporządzenia wykonawczego jeszcze nie ma, ale obwód getta zaznaczono malując na ścianach, oknach, drzwiach, murach znak "X". Przypomniało to biblijny Egipt. Żydzi są załamani(...)".

W skład dzielnicy żydowskiej weszła północno-wschodnia część miasta, przed wojną zamieszkana głównie przez ludność żydowską. W marcu 1941 roku zapada decyzja o ostatecznym zamknięciu całego obszaru getta. Wnętrza kamienic, które stanowią granicę między częścią aryjską a żydowską, dzielone są wzdłuż. Od strony wewnętrznej dostawiono drewniane schody - wejścia. Żydzi mogą zamieszkać tylko od strony wychodzącej na podwórza, natomiast strona zewnętrzna przeznaczona jest wyłącznie dla ludności aryjskiej.

Koszt całej inwestycji, jaki opiewa na kwotę sto tysięcy złotych, pokrywa Kahał.

W jednym mieszkaniu, często w jednym pokoju, kwateruje się po kilka rodzin. Żydzi wyprzedają za bezcen mnóstwo mebli oraz rzeczy których nie mogą zabrać do getta. 12 marca 1941 roku, na skutek sprzeciwu Ortskommandanta (komenda placu), prace przy organizowaniu dzielnicy zostały wstrzymane.

"(...)W Rzeszowie musi być bowiem, ze względów strategicznych, pełna swoboda ruchów, a nie różne utrudnienia przez obmurowanie go(...). W rzeczywistości Ortskommandant zdaje się być jak najżyczliwiej do Żydów usposobiony i zrobił to dla nich, wykorzystując sytuację(...)"

Radość ludności żydowskiej nie trwa długo. Kreishauptmann (starosta) dr Heinz Ehaus okazał się silniejszy od Ortskommandanta.

9 stycznia 1942 roku, getto zostało zamknięte. Dzielnica żydowska pochłonęła 24 ulice i dwa place. Powstają wysokie mury i bramy zamykające wyloty ulic.

 

W trosce o wygodę transportów wojskowych, pozostawiono dwie bramy przejazdowe. Pierwszą zlokalizowano przy ulicy Mickiewicza, drugą przy ulicy Gałęzowskiego. Przy wejściach do getta rozstawione zostały posterunki policji granatowej i żydowskiej pod nadzorem policji niemieckiej.

Przy bramach umieszczono napisy: "Niebezpieczeństwo - epidemia" i rysunek wszy. Od tego momentu wejście na teren getta przez ludność aryjską wymagało pisemnego zezwolenia.

ul. Okrzei.

W getcie panowały niewyobrażalnie złe warunki bytowe. Ludność była dziesiątkowana przez epidemie chorób zakaźnych (tyfus plamisty) i głód. Opuszczanie getta karane było karą śmierci. Przez cały okres istnienia getta, zwożono Żydów z okolicznych miejscowości. Ludność żydowską stłoczono na bardzo małej powierzchni (7-10 osób na jedną izbę mieszkalną), nie zapewniając jej żadnych warunków przeżycia.

Całe to beznadziejne położenie wyzwalało w ludziach najgorsze instynkty. Pomimo tak "szczelnego" odizolowania, zamożniejsi Żydzi weszli w kontakt z przeróżnymi handlarzami i zajeli się przemytem towarów na teren getta. " Szlakiem handlowym" łączącym getto ze stroną aryjską stały się strychy, piwnice i kominy. Biedota zarzucała bogatym brak jakiejkolwiek pomocy czy nawet życzliwości. Do całego tego piekła przyczyniali się również żydowscy policjanci.

"(...)Zmorą getta są jednak żydowscy policjanci. Władza uczyniła z nich obłędnych fanatyków. Są bezczelni i brutalni. Żydzi po niebo wychwalają polskich policjantów, a na swoich rzucają najstraszliwsze przekleństwa".

W getcie występowała nędza, będąca skutkiem przesiedleń, minimalne możliwości zarobkowania i głodowe płace, ograniczone przydziały żywności, katastrofalny stan sanitarny, odizolowanie od okolicznej ludności oraz liczne akty przemocy w tym zabójstwa. Getta zapoczątkowały realizację planu całkowitego wyniszczenia ludności żydowskiej, innymi słowy, "rozwiązania kwestii żydowskiej".

Wiosną 1942 roku, w żydowskim Arbeitsamt, przeprowadzono rejestr placówek zatrudniających Żydów. Natomiast w getcie wyłapywano i spisywano tych, którzy nigdzie nie pracowali. 6 lipca 1942 roku Gestapo we współpracy z lekarzami niemieckimi dokonało w dzielnicy żydowskiej selekcji, z której wyłączono zdrowe i silne jednostki czyli około sześciu tysięcy osób.

"(...)Na podstawie rozporządzenia SS und Polizeiführera w Krakowie w dniu 7 bm. z miasta Reichshof zostaną wysiedleni Żydzi. Gdyby który z Polaków w jakikolwiek sposób przeszkadzał lub utrudniał tej akcji, przez przechowywanie Żyda lub udzielenie mu pomocy itp., zostanie rozstrzelany(...)"

7 lipca 1942 roku rozpoczęto likwidację całej południowej części obszaru getta.

Na terenie szesnastowiecznego cmentarza żydowskiego zgromadzono wszystkich "nieprzydatnych" dla Trzeciej Rzeszy Żydów. Część z nich, czyli starców, wywieziono samochodami do głogowskiego lasu, gdzie zostali rozstrzelani. Pozostałych (około 25 tys. osób), w kordonie oddziałów SS zaopatrzonych w pejcze zakończone metalowymi końcówkami i przy akompaniamencie najgorszych przekleństw, wyprowadzono z getta.

"(...)Wciąż wrzask i bicie... Nieprzytomna gromada, wymęczonych kilkunastogodzinnym siedzeniem na placu, w upale, zrzuca wszystko: jakieś resztki łachmanów, garnki, czapki (...). U zbiegu ulic Moniuszki i Pułaskiego stoją przerażone Niemki idące ze spaceru. Obok, na ich oczach, jeden z tych "sympatycznych" esesmanów, uderza stalowym kańczugiem krzyczące, może roczne dziecko niesione przez matkę na rękach i przecina je niemal na pół(...). Oto matka, widząc co się dzieje z innymi dziećmi, ujmuje za nóżki swoje niemowlę i z rozmachem uderza nim o ścianę domu. Pęka główka. Matka porzuca trupka na jezdni i biegnie dalej, popędzana biciem(...)".

Pomordowanych Żydów z getta, wywieziono na żydowski cmentarz na Czekaju."(...) Z getta wciąż przywożą wozami zabitych w nocy. Góra trupów. Trupy leżały całą noc. Mieszkający obok mówili, że z cmentarza dochodziły jęki; a więc niektórzy jeszcze żywi. Ktoś o tym dał znać. Przyjechali policjanci i dobili rannych(...)."


Stacja kolejowa Staroniwa- to tutaj kończyła się historia rzeszowskich Żydów.

W zlikwidowanej części południowej getta, zorganizowano nową, dużo mniejszą dzielnicę. Nowo utworzony obszar został podzielony na część wschodnią (ost) i zachodnią (west).

Do westgetta (zachodnie) skierowano robotników, natomiast ost- getto (wschodnie) przydzielone zostało dla członków rodzin, jak i również dla wszystkich osób niezdolnych do pracy. W kolejnych dniach, tj 10, 14 i 19 lipca 1942 roku, kolejne grupy Żydów popędzono na stację kolejową Staroniwa, z której deportowani zostali do obozu zagłady w Bełżcu. 4 lipca w lasach pod Głogowem Małopolskim, wymordowano wszystkich chorych ze szpitala. Szacuje się, że w lasach głogowskich zginęło ponad dwa tysiące osób, a czternaście tysięcy zostało deportowanych do obozu zagłady w Bełżcu.

W nowo powstałej dzielnicy żydowskiej, za murami getta, pozostało niecałe cztery tysiące osób. 7 sierpnia grupa kobiet i dzieci, licząca łącznie tysiąc osób, podzieliła losy poprzednich transportów deportowanych do Bełżca. Część Żydów z getta została przeniesiona i zbarakowana w zakładach silników lotniczych PZL.

W nocy 15 listopada 1942 roku, wszyscy Żydzi zostali zapędzeni na plac podcmentarny, gdzie odbyła się kolejna selekcja. "(...) Cały ten zmartwiony tłum rozdzielono więc na prawicę i lewicę(...)". Z osób tworzących część lewą, sformowano długa kolumnę i skierowano na Staroniwę.W tym samym czasie specjalny oddział przeszukiwał getto za ukrywającymi się Żydami.

25 listopada 1942 roku, zastrzelony został przewodniczący rzeszowskiego Judenratu (Żydowska Rada Starszych), Bernard Kleinmann, któremu wcześniej udało się zdobyć aryjskie papiery dla żony i syna, którym nocą, poprzedzającą ostatnią wywózkę, udało się wyjechać poza miasto. W grudniu 1942 roku do rzeszowskiej dzielnicy żydowskiej przesiedlono około tysiąca osób z likwidowanego getta, z Krosna, Jasła i Sanoka. Grupę tą stanowili starcy i dzieci. Od dłuższego czasu w okolicznych miejscowościach trwały zakrojone na szeroką skalę poszukiwania ukrywających się Żydów.

Z przeprowadzonego spisu ludności , jaki odbył się początkiem marca 1943 roku wynikało, że

"...Polaków jest 20 648, Żydów2939, ale zdaje się bez tych, którzy są zabarakowani i pracują w Państwowych Zakładach Lotniczych. Tych jest chyba tysiąc. Niemców wraz z Volksdeutschami 1095 (bez wojska, policji i żandarmerii), Ukraińców 169, innych 41. Można liczyć, że przesz rzeszowskie getto przeszło około 30 000 Żydów. Wymordowano więc 90 procent!...".

W marcu 1943 roku około 200 Żydów z części zachodniej getta (westgetta) zostało wywiezionych prawdopodobnie do mieleckiego obozu pracy.

Ostateczna likwidacja rzeszowskiego getta, która przebiegała etapami, nastąpiła 2 i 3 września 1943 roku. Wszystkich Żydów, oprócz młodych dziewcząt, wypędzono na plac. 2 września około godziny 11, silnie obstawiona kolumna westgetta (starcy, kobiety i dzieci) nieco innymi ulicami niż w poprzednim roku, bo Słowackiego, Matejki, Krakowską, doprowadzona została na stację kolejową skąd deportowana została do Obozu zagłady w Auschwitz.

Jeszcze tego samego dnia około godziny 13, na Staroniwę przeszła druga nieco mniejsza kolumna złożona tylko z części mieszkańców Ostgetta. Ta grupa prawdopodobnie została skierowana do Obozu pracy w Jaśle.

3 września 1943 roku, rankiem w kierunku stacji kolejowej Staroniwa wyruszyła trzecia grupa, złożona z dziewcząt (dzień wcześniej pozostawionych w getcie). Dołączono do nich pozostałą część mieszkańców Ostgetta, która przez cały dzień i noc bez wody i żywności koczowała na pocmentarnym placu.

"(...) Następnie obie te gromady załadowano do olbrzymiego pociągu, który rzeczywiście pojechał w kierunku Jasła. Nikt z tych ludzi nie miał nawet zawiniątka, tyle tylko, co na sobie (...)."

Równolegle z akcją wysiedlania getta, w dzielnicach żydowskich odbywały się akcje poszukiwawcze ukrywających się Żydów. Strzelano do zniedołężniałych starców, chorych i tych "odnalezionych". Akcję wewnątrz getta, przeprowadzali miejscowi Niemcy, żandarmeria i Gestapo.

Po zlikwidowaniu getta, wyburzona została część kamienic. Pracami porządkowymi w żydowskiej dzielnicy zajmowało sie około 250 Żydów z Ostgetta, pozostawionych do celów porządkowych.

12 listopada 1943 roku około setka z nich została zamordowana, natomiast 13 lutego 1944 roku, mężczyzn wywieziono do Stalowej Woli, kobiety zaś skierowano do Płaszowa. Pozostałych 500 Żydów pracujących w fabryce silników Państwowych Zakładach Lotniczych, 25 lipca 1944 roku Niemcy wywieźli.

Cytaty pochodzą z książki F. Kotuli " Losy Żydów rzeszowskich 1939 - 1944" 

Współpraca: artykuł pochodzi ze strony www.szaropiotr.ubf.pl

Zdjęcia

  • Getto żydowskie w Rzeszowie 1941-1943 r.
Interesuję się historia regionalną z okresu II wojny światowej i nie tylko. Uwielbiam podróżować, fotografować, poznawać nowych ciekawych ludzi.
szarro
Autor:szarrogg: GG6207699

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
yamalo
yamalo pt., 2012-03-16 12:05

apropo PZl w czasie II wojny ?

Co tam robili,
 produkukowali na potrzeby niemieckiego frontu ,
czy remontowali może samoloty Luftwaffe?

szarro
szarro pt., 2012-03-16 12:19

Tak, w zakładach wykonywano i

@yamalo:

Tak, w zakładach wykonywano i remontowano części silników do samolotów bojowych.

Zakład "zatrudniał" ponad 2000 robotników.

szarro
yamalo
yamalo pt., 2012-03-16 12:35

Dzieki .

@szarro:

Fajnie by było jakby ktoś
kto tam pracował wtedy ,cośkolwiek napisał.
Może macie w rodzinach ludzi
co pracowali w okresie okupacji
albo dużo wiecie i ich losach ..

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pt., 2012-03-16 12:44

Mój dziadek pas startowy na

@yamalo:

Mój dziadek pas startowy na Jasionce budował :)