Historia kilku pokoleń
Na początek warto powiedzieć kilka słów o miejscowości Matysówka. Jest to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie rzeszowskim, w gminie Tyczyn. Położona jest na terenie pagórkowatym, wznoszącym się do 333 m n.p.m. i ok. 160 m nad doliną Wisłoka. Matysówka od północy i zachodu graniczy z Rzeszowem, od południa z Tyczynem i Kielnarową, od wschodu z Chmielnikiem.
W centrum wsi znajduje się Dom Ludowy - gruntownie przebudowany w połowie lat 90-tych, szkoła podstawowa i kościół pw. NMP Królowej Polski (1981). Tutejsza parafia - wydzielona z parafii Rzeszów Zalesie erygowana została w 1982 r. Od kilku lat Matysówka nabiera cech podmiejskiego osiedla.
Myślę, że warto wspomnieć pokrótce o historii wsi Matysówka. Pierwsza pisana wzmianka o Matysówce pochodzi z 1423 r., z dokumentu Władysława Jagiełły. Król przekazywał czasowo własność dóbr tyczyńskich, w tym także Matysówki, Janowi z Jiczyna - pasierbowi swej trzeciej żony, Elżbiety. Wieś z całą pewnością była lokowana na prawie niemieckim, bo sądowe dokumenty z 1425 r. wymieniają sołtysa Mikołaja, który wraz w wójtem Tyczyna i sześcioma okolicznymi sołtysami, wchodził w skład tyczyńskiego sądu leńskiego.
W XV i XVI wieku wieś należała do rodu Pileckich, a w późniejszych wiekach do rodów Kostków, Działyńskich, Branickich i Wodzickich. W połowie XIX wieku zabudowa Matysówki była w całości drewniana.
Zastanawiające było dla mnie, dlaczego wieś ta nazywa się Matysówka. Po pewnym czasie poszukiwań znalazłam odpowiedz na moje pytanie. Według legendy nazwa wsi pochodzi od imienia jednego z wojów, Matysa, żyjącego tu w czasach Bolesława Chrobrego. Obowiązkiem Matysa było pilnowanie wzgórza i w razie potrzeby palenie ognia ostrzegającego przed niebezpieczeństwem leżący w dolinie, niewidoczny z góry, rzeszowski gród. Ponieważ był to teren przygraniczny, służba była trudna. Roiło się tu nie tyle od wrogich wojsk, co bardziej od zbójów i rabusiów. Z nimi najdzielniej dawał sobie radę Matys, organizując na nich zasadzki i pułapki. Na wzgórzu, na którym sprawował kiedyś straż Matys stoi od niepamiętnych czasów krzyż, wymieniany kilkakrotnie, gdyż ulegał zniszczeniu. Jest on jakby łącznikiem pomiędzy Słociną i Matysówką, bo ta należała przez wieki do słocińskiej parafii. Mówi się też, że jest on symbolem wiary i zwycięstwa tutejszej ludności nad wrogimi siłami, które nieraz wspólnie przezwyciężali ludzie z Matysówki i Słociny.
Myślę, że nadszedł czas, aby przejść do najważniejszej części mojego artykułu mianowicie do opisania i przedstawienia moich korzeni rodzinnych, które pochodzą właśnie z miejscowości Matysówka oraz miejscowości Zalesie.
Gdy przeglądałam stare fotografie i słuchałam opowiadań w kręgach rodzinnych, zastanawiałam się często nad losami mojej rodziny. Postanowiłam dotrzeć i odnaleźć swoje „korzenie". Śledząc losy mojej rodziny dotarłam do dokumentów sprzed I wojny światowej. W latach tych, bowiem żył mój prapradziadek, Jan Bojda. Jako młody mężczyzna pełnił funkcje lokaja na dworze państwa Gumińskich w Zalesiu. Analiza dokumentów, które przeglądałam wykazuje, że w 1604 roku wieś Zalesie wchodziła w skład majątku Tyczyn, który stanowił dobra posagowe Anny Pieleckiej, żony Łukasza Pieleckiego. Majątek ten w roku 1726 przeszedł na własność Branickich.
Z końcem XVIII wieku dwór był własnością Radoszewskich. W połowie XIX wieku dostał się w ręce Gumińskich. Staraniem Ignacego Gumińskiego zbudowano nowy dwór o 17 pokojach. Na dworze państwa Gumińskich pracowała również moja praprababka Maria Bilut jako pokojówka. Wspólna praca moich prapradziadków zbliżyła ich do siebie. Za dobre spełnianie swoich obowiązków, dziedzic wynagrodził ich budując dom mieszkalny we wsi Matysówka. Prapradziadkowie wzięli ślub
i zamieszkali w Matysówce. Po pewnym czasie w wiosce Matysówka zapanowała epidemia tyfusu. Zachorowała na nią cała rodzina, która wtedy składała się z 5 osób. Prapradziadkom nie udało się pokonać choroby, zmarli pozostawiając trójkę małych dzieci. Kiedy zmarli moi prapradziadkowie, dziedzic dworu Ignacy Guminski, zabrał prababcię (Zofię Krawczyk) na dwór, gdzie służyła jako m.in. opiekunka do dzieci.
Jeden z braci Bronisław poszedł na służbę do swojej ciotki a najmłodszego Tadeusza zabrał do siebie jego wujek.
W tamtych czasach całe dnie spędzało się pracując czy to w polach przy krowach czy w oborze a na jakiekolwiek rozrywki nie było czasu. Do karczmy, chociaż była we wsi nie chodzili z braku czasu i pieniędzy. Co prawda istniały niewielkie możliwości zarobku za skoszoną i sprzedaną trawę z działki otrzymanej w użytkowanie w ramach zapłaty, ale pieniądze te przeznaczano zwłaszcza na zakup niezbędnego ubrania. Dwa razy w roku było święto w folwarku połączone z zabawą, a mianowicie w czasie dożynek i imienin dziedzica.
Oto jak wyglądały dożynki we dworze w Zalesiu w relacji mojego dziadka Romana Krawczyka:
„ Jak się wszystko pozwoziło i uprzątnęło z pola, młodzi z komisarski zrobiły dwa wieńce, jeden do kościoła, a drugi dla jaśnie wielmożnego pana. Jak się już w kościele poświeciło wieńce, jeden się zostawiało w kościele, a z drugim jechano do dworu. Objeżdżało się koło gazon, strzelano z batów takich długich, co każdy fornal posiadał. Pan dziedzic wychodził, dwie drużki wniosły wieniec, całowały pana w rękę, a pan głaskał je po głowie.
Najważniejsza postacią z mojej rodziny była Zofia Krawczyk. Moja prababcia była założycielką zespołu ludowego „Matysowianki", który istnieje od 1992 roku i kontynuuje tradycje śpiewania zapoczątkowane przez zespół „Pszczółki", który działał od 1946 roku przy Kole Gospodyń Wiejskich w Matysówce. Do dziś mieszkańcy Matysówki z dumą opowiadają o mojej prababci o jej licznych zasługach i wielkim poświeceniu. Gdyby nie pasja mojej prababci to by pewnie nie było „Pszczółki" ani drogi w Matysówce i linii MPK. Zespół ludowy wraz z kapelą bardzo często wyjeżdżał i prezentował swój bogaty program artystyczny, śpiewając i tańcząc w rytm regionalnej muzyki. Bywało tak, że robota w polu, żniwa, ludzie zapracowani aż tu nagle przylatuje Krawczykowa mówiąc: - Trzeba jechać na występ. To się jechało - wspomina członek zespołu. Wystawianie widowiska były samodzielnie układane przez Zofie Krawczyk. Wieczorami, gdy domownicy kładli się spać, ona wyciągała zeszyty i pisała. Pomysły czerpała obserwacji, z opowieści innych ludzi, z tego, co sama pamiętała. Tak też w 1949 roku powstało Wesele, które w 1976 roku zostało wystawione już w autentycznej oprawie wesela Heleny Palczak i Henryka Baja.
Zespół otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia. W roku 1970 nagrał wiązankę pieśni ludowych dla Radia Rzeszów. W 1981 roku zespół obchodził jubileusz 35- lecia działalności. Było to olbrzymie święto dla mieszkańców Matysówki. Obecnie zespół działa przy Domu Ludowym w Matysówce pod patronem Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury w Tyczynie i KGW.
Zofia Bojda służyła w dworze 10 lat. W Zalesiu poznała pradziadka Włodzimierza Krawczyka. W 1933 roku wzięli ślub i zamieszkali w domu po jej rodzicach to znaczy w Matysówce. Dziedzic wynagrodził ciężką pracę mojej prababci. Dostała cała zastawę stołową, koronkową pościel, dwa łóżka, kilka złotych pierścionków, suknie dworskie, konia z wozem oraz zboże. Posiadając to wszystko mogła rozpocząć godziwe i nowe życie.
Tęsknota za braćmi spowodowała, że Zofia Krawczyk zabrała ich do siebie. Gdy przyszli do domu byli bardzo w złym stanie, wygłodzeni i brudni. Pomoc siostry doprowadziła do zdrowia braci. Młodszy z braci Tadeusz pomagał na gospodarce zaś straszy poszedł do szkoły, gdzie zdobył zawód kierowcy.
W wyniku gospodarki kapitalistycznej wzrastała na wsi liczna ludności, która nie mogła znaleźć dla siebie zatrudnienia. Zaczęła się rozwijać emigracja na Łotwę, gdzie wyemigrował też straszy brak prababki, Bronisław.
Z życiorysu prababki dowiedziałam się, że po Zjednoczeniu Ruchu Ludowego 1931 roku należała do Stronnictwa Ludowego. Brała czynny udział w różnych manifestacjach i strajkach chłopskich. Była wielokrotnie prześladowana przez policję granatową. Była też kilka razy przesłuchiwana przez starostę powiatowego, który kazał jej zaniechać pracy propagandowej wśród chłopów. Mieszkańcy wsi Matysówka po raz pierwszy zetknęli się z wojskiem hitlerowskim 9 września 1939 roku. Nam murach miasta oblepiono plakaty obwieszczające „nowy porządek", zabraniając mieszkańcom zgromadzeń ulicznych oraz udzielania pomocy żołnierzom Wojska Polskiego.
Na obywateli polskich nałożono pierwsze kontyngenty w postaci zboża i żywca. Dziadkowie wspomnieli, że prababka została zabrana z domu, ponieważ nie oddała przydziału zboża. Pradziadek, gdy policja przyjechała po prababkę ukrył się. Gdy odjechali z wioski, pobiegł do dziedzica w Zalesiu prosząc go o pomoc. On kazał napełnić wóz zbożem i zawieść go Niemcom. Tym sposobem prababcia została wypuszczona do domu. Warto wspomnieć też, że prababcia należała do organizacji podziemnej Bataliony Chłopskie, udzielała pomocy osobom prześladowanym. Często przypominała dziadkom przysięgę, jaką wtedy składała, a brzmiała ona tak:
„ W obliczu wiekuistości pokoleń ojców i praojców, w obliczu nieśmiertelnego ducha ojczyzny mojej Polski, w obliczu zakutego w kajdany narodu Polskiego postanawiam w swym sumieniu człowieczym i obywatelskim, że na każdym miejscu i we wszystkich okolicznościach walczyć będę z najeźdźcami o przywrócenie całkowitej wolności Narodu Polskiego i niepodległości państwowej Polski. Do walki tej staję dobrowolnie w szeregach Batalionów Chłopskich. Tak mi Panie Boże, dopomóż!"
Kiedy mówiła te słowa, za każdym razem łzy płynęły jej z oczu.
Na koniec chciałabym wspomnieć jeszcze o dworze państwa Guminskich. Dwór ten został przekazany przez Romana syna Ignacego Gumińskiego, na rzecz Uniwersytetu Rzeszowskiego, w którym aktualnie znajduje się wydział biologiczno- rolniczy.
Moje korzenie rodzinne są tak rozległe, że nie sposób jest je opisać na kilku stronach. Mam jednak nadzieję, że przedstawiona przeze mnie pokrótce historia jest wystarczająca, aby przenieść się do czasów nam odległych, a prawdziwych.
Autor: Katarzyna Przeszłowska
Źródło Regiopedia: Historia pokoleń (Matysówka i Zalesie)
***
Co to jest Regiopedia? To serwis dla wszystkich kochajacych swoje regiony. Ich historię, geografię, zwyczaje, mocne strony. Piszemy o miejscach godnych odwiedzenia, zasłużonych, dodajemy hasła, zdjęcia, filmy, komentujemy. Wy możecie współtworzyć encyklopedię regionów.










![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)
















Kontakt: