drukuj

Jadą na sygnale, czyli jak się zachowują kierowcy u nas w mieście

jadą nasi chłopcy

nowe auto rzeszowskich strażaków, tak dodatkowo mówiąc :)

„Znowu sobie skracają drogę, co tam zostanę tu niech zaczekają” - czyli to jak myślą nasi kierowcy.

A mowa o tym jak przepuszczamy samochody uprzywilejowane gdy udają się alarmowo, czyli na sygnałach.

Zazwyczaj wygląda to tak, że jedzie straż (daje przykład) migają z daleka na niebiesko, ciężko nie zobaczyć 3 metrowego auta, trąbiącego niczym pociąg, ale co tam nie ustąpię przecież on sobie skraca drogę. Nie tyczy to się tylko straży ale i pogotowia ratunkowe, może gabaryt auta mniejszy ale sygnał z bliska ogłusza. No ale przecież jadą na skróty, więc nie odpuszczę będę stał im na drodze niech poczekają mi też się śpieszy.

Inny przypadek to tak zwany przypadek „zimny łokieć gra dziś muzę.." czyli jedzie człowiek lat od 20 do 35 muzyka dudni tak, że jak przejeżdża koło restauracji to kieliszki grają etiudę rewolucyjną, łokieć za oknem tak, że jak by przypiąć mu jakąś szmatkę to przynajmniej by sprzątał ulicę. No i trudno, żeby zauważył lub usłyszał jakiekolwiek sygnały mówiące o ustąpieniu pierwszeństwa, zauważa dopiero jak mu łokieć obdziera.

W obu przypadkach Rzeszów, jak i inne duże miasta, są niechlubnymi rekordzistami. W innych mniejszych miastach średni dojazd służb mundurowych to 5 minut, a u nas to około 10 minut czasami się przedłuża według danych kierowców pogotowia ratunkowego do 20 minut. No ale tak skoro nam się wydaje, że sobie drogę skracają to dobrze nam się zdaje bo skracają ją sobie ale żeby nieść pomoc! A nie jak inni myślą, że skracają sobie bo obiad stygnie.

Jak się zachować kiedy się widzi, że jadą służby?
Odsyłam na naukę jazdy jeśli drodzy kierowcy nie wiecie co robić. Ja wam tylko powiem krótko: kierunkowskaz(prawo/lewo) bieg podjeżdżamy na bok i środek jest już wolny. Samochód już przejedzie, jeszcze jak wszyscy będą to wiedzieć to będzie naprawdę rewelacyjnie. Pamiętajmy jednak, że działanie musi pomagać czyli musi to być ostrożne i niechaotyczne, czyli nie jedziemy na oślep tylko myślimy co zrobi kierowca przed nami i czy nie dojdzie do stłuczki.

Kara za nie przepuszczenie samochodu uprzywilejowanego, ile i jak?
Szukając w kodeksie drogowym nic nie znajdujemy, lecz gdy umrze ktoś przez (ujmę to tak) cymbała, który miał daleko sygnały, a kierowca karetki spisze sobie numery czy inne służba (straż, policja etc.) to ta osoba będzie sądzona jak osoba winna śmierci tej osoby.

Wiele osób uważa, że prywaciarze mają koguta i jak się im nie chce stać w korku to tak sobie go wykładają i droga skrócona. Nic bardziej mylnego, owszem pełno ich można kupić, ale pierwsza lepsza kontrola drogowa i może wyjść na jaw czy mają zezwolenie. Pamiętajmy także, że dziś nieoznakowane samochody używa wiele służb od policji na pogotowiu ratunkowym kończąc.
Więc ustępujmy wszystkiemu jadącemu na sygnałach.

***
Kilka lat temu doszło do bardzo śmiesznego incydentu, kierowca jeden ustąpił miejsca jadącej karetce, w zamian za to został pobity przez innego uczestnika ruchu. Głupota ludzka zaczyna razić.

Pamiętajmy, że jeśli starzy kierowcy dają przykład młodym takim zachowaniem, to i do nas kiedyś ta służba może nie zdążyć.

A jak z Wami drodzy kierowcy jest? 

Zdjęcia

  • jadą nasi chłopcy
marcinm
Autor:marcinm

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz wt., 2011-12-13 14:40

Mi się przypomina opowieść z

Mi się przypomina opowieść z kursu na prawo jazdy. Instruktor opowiadał nam, że w upalny dzień podczas jazdy z kursantką, zobaczył i usłyszał nadjeżdżający pojazd uprzywilejowany. Widząc, że kursantka niespecjalnie reaguje, nakazał jej zjechać na pas zieleni. Pojazd przejechał, a on sie jej pyta - wiesz dlaczego zjechaliśmy? Nie :D. Okazało się, że dziewczyna była tak skupiona na jeździe, że nie docierały do niej żadne bodźce zewnętrzne :D