Komunikacja: Miasto trzyma rękę na pulsie, ale jeszcze nie dzisiaj
Gdyby po obu stronach tego odcinka trasy były zatoki autobusowe, pasażerowie "44" i innych linii kursujących z Nowego Miasta w kierunku Lisa-Kuli i Cieplińskiego, mieliby łatwy dostęp do rejonu Placu Śreniawitów, ulicy Hetmańskiej i Hali Sportowo-Widowiskowej na Podpromiu
Jadąc niedawno linią 44 z Nowego Miasta do centrum zaskoczyła mnie szybkość (5 minut), z jaką znalazłem się w lewobrzeżnej części Rzeszowa, pod Wojewódzkim Urzędem Pracy albo Placem Balcerowicza, jak kto woli. W pięć minut u celu podróży! Co za okazja do promocji komunikacji miejskiej - 15 lat temu w Rzeszowie nikt nawet nie śnił o takich możliwościach.
Postanowiłem z tego powodu zaczerpnąć u źródła czyli u Dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego. Temat przeleżał, ale nie przestał być aktualny. Rozmowa odbyła się pod koniec kwietnia br.
Podczas niej okazało się, że to, co dla mnie fascynujące, dla byłego już, dyrektora Andrzeja Biedy, jest spisem 44 problemów z linią 44. Proponowałem zamianę źle kojarzącej się „44" z linią – dajmy na to „14" - o nigdzie nie pokrywającej się z czterdziestką czwórką trasie. Nie przeszło.
TransFormacja
Cofnijmy się jednak w czasie. Jest rok 1992. Z desek projektantów Miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego schodzą ostatnie podpisy Miejskiego Planu Ogólnego dla Rzeszowa.
Przy otwartych oknach czerwcowego upału, do pomieszczenia nie wpada nawet najsłabszy powiew zachodniego wiatru. Rzeszów opasany na ozalidzie siecią dróg, terenów rozwojowych, niczym tort z rodzynkami przyszłych stadionów tu i ówdzie, a tu nikomu do śmiechu - każdy zastanawia się co będzie robił za 2-5 lat, bo wiadomo - pracownia przestanie niebawem istnieć, a plany powstały tylko ku satysfakcji ich twórców i niedługo też pewnie będą unieważnione.
Rada Miasta Rzeszowa targana jest tymczasem sztormami dyskusji o kształcie pojemników na psie kupy, dywagacjami o parkometrach, opłatach targowych i o zmianach nazw kilkudziesięciu ulic w mieście, co rusz rozsyła odezwy do szefów państw i do narodów, to tu, to znowuż tam; i już wiadomo, że na 3 Maja powstanie deptak z kostki betonowej i nowe ławki, a tu ktoś snuje jakieś wizje rozwoju tego miasta, jakieś nierealne plany, rozpoczęte jeszcze w roku 1985, a więc za wyklętego PRL-u. Klepnięciem w antrakcie ożywionych sporów plan jednak przechodzi uchwałą rady miasta w dniu 23 czerwca 1992 roku.
Na mapie ogólnej planu mamy więc różne, dobre i złe – z perspektywy czasu – rzeczy - np. wychodzącą z budowanego obecnie połączenia Przemysłowej z Podkarpacką zbiorczą ulicę, która nie tylko biegnie w kierunku przyszłego węzła ekspresówki, ale też w odległości niecałego kilometra na zachód i południowy zachód od ciągu ulic Przemysłowej, Batalionów Chłopskich i Witosa, aż do Krakowskiej.
Niedługo potem miejska pracownia przestanie istnieć, a na jej ruinach w kamienicy po Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej na Jagiellońskiej, powstanie Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa, plany zaś, w tym plan ogólny, już po kilku latach stracą ważność i zastąpi je tworzone znów od podstaw znacznie już mniej szczegółowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta Rzeszowa. Miało obowiązywać do 2010 roku, a będzie do 2015.
A potem miasto znowu zacznie planować.
Przyszło nowe i zeżarło
Ulica z planu, o której wyżej, nie została zrealizowana. Jak powiedziano mi niedawno w kręgach służb urbanistycznych miasta Rzeszowa, bardzo dobrze się stało, bowiem szerokie ulice to „rwące kaniony, rozdzielające rykiem motorów i smrodem spalin przytulne osiedla na dwie, trudne do pokonania przez malutkiego jak mróweczka pieszego, części." Nowoczesna urbanistyka odrzuca podobno takie postmodernistyczne fanaberie i przywraca miasto człowiekowi – dla pieszych i dla rowerowych wędrówek, bo wtedy lepiej widać elewacje budynków. Temperuje zabudowę do skali mieszkańca, albo jak kto woli, do jego potrzeb i aspiracji, dostosowuje do jego oczekiwań. Odrzuca zdecydowanie samochód i wstydliwie wsuwa go pod ziemię. Nowa Karta Ateńska preferuje też kręte, wąskie i ślepe uliczki osiedlowe, na których można wprowadzać „nowoczesny" „ruch uspokojony". Takie są teraz światowe trendy urbanistyczne, a Rzeszów niebawem będzie wzorem do naśladowania przez resztę Polski.
Po uspokojonych uliczkach mają krążyć z dużą częstotliwością wszędobylskie, klimatyzowane, małe autobusiki, podobne do mikrobusów i standardowo prawie puste, dzięki czemu wszyscy mają z nich korzystać, porzucając na przyblokowym parkingu samochody z powtykanymi za wycieraczki rozmokłymi od deszczu i wypłowiałymi od słońca ulotkami. Długie, przegubowe autobusy to przeżytek. Nawet takie, co jeżdżą teraz po mieście, to też już jest przeżytek. Priorytetem jest mały autobus, rower i własne (o ile zdrowe) nogi.
Jedzie ułan na rowerze
Tymczasem jeszcze całkiem niedawno, mieszkańcy wznoszonych na osiedlu Wzgórza Staroniwskie (zgodnie z nowym trendem urbanistycznym, bo w plątaninie ciasnych uliczek) nowych bloków, coraz bardziej stanowczo domagali się linii autobusowej na osiedlu. Gdy napięcie na linii MPK-mieszkańcy rosło, a TESCO zrezygnowało z usług miejskiego przewoźnika , ten zaprzestał dalszego oporu, kupił dwa 7-metrowe autobusiki oraz wyznaczył nową trasę dotychczas specjalnej linii nr 44, poprowadziwszy ją pomiędzy blokami osiedla Wzgórza Staroniwskie oraz przez pół miasta, wytyczając po 7 latach od otwarcia trasy zamkowej pionierskie połączenie z ulicy Lisa-Kuli przez Most Zamkowy, pod hipermarket Leclerc. Wtedy to zaczęły się
Kłopoty trwające po dzień dzisiejszy
Po pierwsze związane z numeracją nowej linii- bo była taka sama jak linii specjalnych do innych hipermarketów, tj. zaczynających się także na 4 i nie respektujących ulg i biletów sieciowych. Jakby tego było mało, „nowa 44" kończy kurs znowu pod hipermarketem.
Dlatego prawdopodobnie, wracając niedawno „44" w kierunku ulicy Rejtana byłem świadkiem, jak na przystanku pod Grafficą starsza pani w kapelusiku ciągnęła „na szczypce" w tył swojego męża za kapotę:
- Nie wsiadaj, to jest jakaś chora linia, ja ci mówię; do LeClerka pisze że jedzie; Zenon ja nie chcę kłopotów - poczekamy na „koło".
Było to już długo po tym, gdy ociągając się, MPK zmieniło wreszcie numerację linii specjalnych do hipermarketów na zaczynającą się od „9".
Kłopot drugi jest od początku z przystankami na trasie zamkowej. Jak mówi dyrektor Bieda, ani na etapie koncepcji, ani projektu, nikt z projektujących trasę nie zwrócił uwagi, że autobusy z mostu mogą skręcać także w lewo, w kierunku Placu Śreniawitów, a nie tylko w stronę ulicy Słowackiego i hali targowej. Projektant po prostu „zapomniał" o zatokach dla autobusów na tej części trasy, po obu jej stronach. W efekcie, z 44 zrobił się autobus pospieszny, bo następnym przystankiem za tym, który znajduje się naprzeciw urzędu skarbowego przed mostem zamkowym, jest ten na początku alei Cieplińskiego. Kto chce szybko dojechać z Nowego Miasta w rejon Placu Śreniawitów, ten do „44" nie wsiada i często jedzie autem. Źle to, czy dobrze - głowi się dyrektor Bieda. Bo gdyby tak wszyscy zaczęli korzystać i wsiadać do tej „44", to musielibyśmy podstawiać większe autobusy. A te się nie mieszczą się na Wzgórzach, bo tam jest za ciasno - i nawet mogą porysować samochody mieszkańcom - tłumaczy.
Będą przystanki, ale jeszcze nie teraz
Tak czy owak, już zdecydowano, że przystanki pomiędzy Mostem Zamkowym a Placem Śreniawitów będą na pewno. Tyle, że jeszcze nie wiadomo ani kiedy, ani gdzie dokładnie. Najpierw Biuro Gospodarki Mieniem musi wykupić miejsce pod wiaty. Takie negocjacje bywają trudne.
Po drugie i po najgorsze, pod niepozorną trawką, na której można by zbudować zatoczki przystankowe, syczy gaz w gazociągu, a po drugiej stronie ulicy bulgoczą ujarzmione w rurociągi rwące potoki gorącej wody ogrzewającej tę część miasta i gdyby chcieć to przekładać lub nad nim budować zatoczkę specjalną metodą budowlaną, to wychodzi koszt jakichś 2-3 mln zł. Na razie w budżecie miasta są inne naglące wydatki.
Ale na to jest świetny sposób: Duży Program Transportowy. Dzięki niemu mieszkańcy skorzystają dodatkowo, bo
Będą też nowe linie
choć jeszcze nie wiadomo kiedy, ani jakie. Wtedy wszystkie te autobusy, znaczy te małe 44 i te większe z nowych linii, będą się na tych przystankach zatrzymywać. To już postanowione. Nowe linie też będą miały numerację zaczynającą się na „4". Jeszcze nie wiadomo, którędy pojadą.
BUS-pasy na Sikorskiego a sprawa „44"
- A gdyby tak wykorzystać buspasy na Sikorskiego i przedłużyć „44" do pętli przy Łukasiewicza, wymieniając dotychczasowe oznaczenie z „14" np. i zostawiając numery zaczynające się na „4X" liniom podmiejskim? – zagaduję dyrektora ZTM. Linia przestała by się kojarzyć ze specjalną, a mieszkańcy osiedla Zimowit czy Zalesie mogliby wtedy "w tri miga" znaleźć się w centrum Rzeszowa. Może zostawiliby wtedy auta i przesiedli się na komunikację zbiorową?
- Eee, nie, zmieniać chyba nie ma sensu, a przedłużać to by można 44 wszędzie – czy na Zalesie, czy na Powstańców Warszawy i na Przemysłową nawet – odpowiada dyr. Bieda. - Tylko po co, przecież już panu mówiłem, że nie można, bo mamy za małe autobusy na tej linii, a większych nie puścimy na Wzgórza, bo tam na krętych uliczkach...
... porysują auta mieszkańcom –kończę zdanie za Dyrektora.
- No właśnie. Ale my jeszcze dokupimy takich małych autobusików – mówi dyrektor. Natomiast linie to my pewnie będziemy niedługo skracać, a nie wydłużać. Tak nam w każdym razie zalecają eksperci przygotowujący Duży Program Transportowy dla Rzeszowa.
Bo Duży Program Transportowy dla Rzeszowa – opracowanie z pewnością bez precedensu, ale nie wiadomo jeszcze w jakiej skali - ma być gotowy jesienią. Ale czy będzie gotowy i czy w ogóle będzie wdrażany – też jeszcze na razie nie wiadomo.
Natomiast ogólnie rzecz biorąc, to miasto trzyma rękę na pulsie, a urzędnicy doskonale wiedzą co mają robić. Trzyma rękę na pulsie, tylko że jeszcze nie dzisiaj.










![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)
















Kontakt:
Ostatnio jechałem 44 z Reala.
Ostatnio jechałem 44 z Reala pod leclerc. Byłem w szoku jak szybko pokonałem tą trasę. A spod grafiki na Rejtana najszybciej jest właśnie tą linią. Do tego te małe autobusy mają niezłe przyspieszenie. Szkoda, że tak rzadko kursują na tej lini.
Dobry tekst! Co do programu
Dobry tekst! Co do programu sam jestem ciekaw niby rozpisali już przetarg na przebudowę Podkarpackiej a to idzie z jednego programu ;) Reorganizacja linii jest potrzebna jeśli nie chcą kupować przegubowych autobusów. Pozostaje czekać, z tego co wiem pojawią się linie 3 cyfrowe.
Ja bym w ogóle wydłużyła nie
Ja bym w ogóle wydłużyła nie tyle na Łukasiewicza co dalej na sikorskiego, bo tamtędy tylko 3 smętne autobusy jadą i to dośc rzadko :/
A tekst bardzo ciekawy, dzięki kolumb! nigdy nie jechałam linią 44, choć najwyraźniej jej trasa pokrywa się z tą, którą często pokonuję.
dzięki za dobre słowo
@Katarzyna Mularz:Jeszcze dodam, że przystanek pod RARR-em jak sądzę, pozwoliłby, prócz opisanych pod zdjęciem połączeń, wygodnie szybko, i przyjemnie (bo spacerkiem przez zielony deptak pod zamkiem czyli aleję Lubomirskich), dostać się w rejon zamku, ulicy Zamkowej i południowej części ulicy 3 Maja.
odnośnie Dużego Programu Transportowego ...
odnośnie Dużego Programu Transportowego ... to zapraszam do poczytania dość mętnych tłumaczeń w tej sprawie M. Chłodnickiego
http://inwestycje.rzeszow.pl/forum/viewtopic.php?t=1386&start=270
jasio p
Ostatnio na własne oczy
Ostatnio na własne oczy widziałam problem 44. Stałam na przystanku przy grafice, przed godz. 15, więc ze mną tłum ludzi. Do każdego autobusu, nawet "niszowej linii" wsiadało po kilka- kilkanaście osób. Przyjechało 44- w środku 2 pasażerów, nie wsiadł nikt. Może jakąś akcję promocyjną trzeba zrobić?:)
Jaką akcję promocyjną masz Kasiu na myśli?
@Katarzyna Mularz:Jaką akcję promocyjną masz Kasiu na myśli?
Napisz więcej co proponujesz. Ja proponuję ten tekst na I-szą stronę Nowin. :P
W Nowym Jorku mieszkańcy
@kolumb:W Nowym Jorku mieszkańcy potrafili się zjednoczyć żeby obronić ulubioną linię metra, tylko dlatego że ją po prostu lubili. Może my zrobmy akcję promocyjną tej linii, takie odczarowanie "44" :)