drukuj

Legenda o powstaniu Rzeszowa

Panorama Rzeszowa

Fot. volodya

Fot. Regiopedia

Jak wiele innych miejscowości czy też sporych miast, każde z nich posiada swoją legendę powstania. Nie inaczej jest ze stolicą województwa Podkarpackiego, czyli Rzeszowem. A brzmi ona tak...

Dawno, bardzo dawno temu na miejscu, gdzie położone jest miasto Rzeszów, były błotniste, rozległe, grząskie tereny. Porastały je bagienne krzewy, trzciny, olszyna, a mieszkało w nich wiele zwierząt. Ziemie te należały do pewnego księcia, który miał piękną, lecz bardzo złą córkę. Księżniczka często chodziła ponura i naburmuszona, a jej ulubionym zajęciem było jeżdżenia na polowania, by zabijać okoliczną zwierzynę. Często odjeżdżała zadowolona z faktu wyrządzenia krzywdy jakiemuś zwierzęciu.

Pośrodku rozległych bagnisk było niewielkie wzniesienie, na którym maleńką chatkę wybudował sobie samotny, dziwny człowiek. Był to stary mędrzec o zarośniętej brodatej twarzy. Nikt go nie odwiedzał, ponieważ powiadano w okolicy, że człowiek ten zna się na czarach. Jedynymi towarzyszami jego długich wędrówek po lesie i tamtejszych bagnach były owe zwierzęta, które wcale się go nie bały, a wręcz uważały go za przyjaciela. Często zdarzało się, że chore i okaleczone przychodziły do znachora, a on leczył je, pielęgnował, a gdy wyzdrowiały, wypuszczał ponownie na wolność. Od kiedy księżniczka zaczęła przyjeżdżać w te strony na polowania, zranionych zwierząt z każdym dniem przybywało. Na jej czyny z gniewem i odrazą patrzył mędrzec. Zastanawiał się jak ukarać okrutną córkę księcia.

Pewnego dnia księżniczka przyjechała na polowanie, jak zwykle zła i naburmuszona. Udało jej się postrzelić z łuku kilka zwierząt. Zaciekawiona, gdzie kryją się przed jej strzałami, pobiegła za uciekającymi ptakami, aż dotarła do chatki mędrca. Stanęła w progu, by po chwili namysłu wejść do środka. Zwierzęta na jej widok zaczęły cicho popiskiwać i kryć się za mędrca. Na ten widok księżniczka mocno się rozzłościła. Zaczęła krzyczeć i ubliżać mędrcowi. Stary człowiek usiłował przekonać dziewczynę, że źle postępuje, krzywdząc niewinne i bezbronne zwierzęta. Młoda kobieta nie chciała jednak słuchać mędrca, krzyczała coraz głośniej, a złość czerwieniła jej buńczuczną twarz. Wtedy stary człowiek rozgniewał się i wypowiedział kilka magicznych słów, wykonał przy tym kilka czarodziejskich ruchów i zamienił zuchwałą księżniczkę w odrażającą ropuchę. Następnie wziął żabę na łopatę i wyrzucił pośród głębokich bagien. Popłynęła wrzeszcząc głośno: RZESZ, RZESZ, RZESZ.

Na dworze daremno czekano powrotu księżniczki z polowania. Zatroskany ojciec rozesłał cały dwór, by odnaleźli jego córkę. Przeszukano pobliskie bagna. Ludzie księcia dotarli również do chaty mędrca. Stary człowiek, długo się nie namyślając, przyznał, że zamienił młodą dziewczynę w żabę, gdyż nie mógł patrzeć na ogrom okrucieństwa, które zadawała okolicznym zwierzętom. Książę kazał wtrącić starca do więzienia, jednak ten w niedługim czasie zmarł.

Zrozpaczony władca załamywał ręce, sprowadzał różnych, mądrych ludzi z całego kraju, aby próbowali odszukać jego córkę,a następnie odczarować. Niestety nikomu nie udało się tego dokonać. Książę bardzo często przechadzał się po okolicznych bagnach i moczarach, wiedząc, że wśród kumkających żab i ropuch, jest jego ukochana córka. Na tychże mokradłach polecił wybudować ogromny zamek. Lubił wysiadywać na balkonie w ciepłe, wiosenne wieczory i wsłuchiwać się w żabi rechot. Jeden głos brzmiał jednak silniej i wyraziściej: RZESZ, RZESZ - niosło się każdego wieczora. UF, UF - odpowiadało mu echo i leciało daleko na bagna.
Bólem napełniały te głosy zrozpaczonego ojca. Stracił zupełnie nadzieję na odzyskanie córki. Gdy tak rozpaczał, pewnego dnia dano mu znak, że przyjechał na dwór człowiek, który zna się na czarach.

Tego samego dnia, kiedy wybiła północ, wypłynął czarodziej na środek bagniska i magicznymi zaklęciami wywołał wszystkie żaby i ropuchy na powierzchnię wody. Wreszcie znalazł wśród nich największą i najbrzydszą. Odprawił nad nią czarodziejskie sztuki i okropna ropucha, zamieniła się w prześliczną dziewczynę.

W smutnym do niedawna zamku, nastała wielka radość, a zła i okrutna księżniczka, stała się momentalnie dobrą i miłą. Kara jaką wyznaczył jej mędrzec, zupełnie odmieniła ją i jej postępowanie. Postanowiła, że nigdy już nie będzie ranić, ani zabijać żadnych zwierząt. Bycie ropuchą, unaoczniło młodej dziewczynie, że zwierzęta cierpią tak samo jak ludzie, gdy się je rani.

Ucieszył się bardzo książę z tej przemiany, jaka nastąpiła w córce. Postanowił cały swój majątek powierzyć w jej ręce, bo wiedział, że będzie nim dobrze zarządzać. Młoda dziewczyna za radą ojca, postanowiła osuszyć bagniste tereny i zbudować na nich miasto. A kiedy zastanawiała się, jaką ma ono nosić nazwę, z pomocą przyszedł jej ojciec. Utkwiły mu głęboko w sercu głosy wydawane przez żaby: RZESZ, RZESZ, RZESZ i echo, które odpowiadało: UF, UF, UF.
Tak więc, nazwano owe miasto RZESZÓW. Choć działo się to bardzo dawno temu, miasto i jego nazwa przetrwały do dziś.

Piotr Rachwał

Źródło Regiopedia: Legenda o powstaniu Rzeszowa

***
Ten artykuł to część naszego wakacyjnego cyklu. Wspólnie z wirtualną encyklopedią regionów - Regiopedią - będziemy na nowo odkrywać historię Rzeszowa. Codziennie znajdziecie u nas nowe ciekawe i zaskakujące opowieści z historii naszego miasta.

Zainteresowanych historią zachęcamy natomiast do współtworzenia cyklu. Sami możecie dodawać kolejne hasła do Regiopedii, a potem zobaczyć je na MM.

Zdjęcia

  • Panorama Rzeszowa
Regiopedia
Autor:Regiopedia

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Edyta Baran
Edyta Baran pon., 2011-07-25 18:52

No cóż... nieprawdopodobna

No cóż... nieprawdopodobna historia, ale takie legendy są najciekawsze

Tomasz Więcław
Tomasz Więcław śr., 2011-07-27 15:10

O rzesz ty!

Dzisiaj jest odwrotnie: więcej mamy pięknych dziewczyn niż ropuch w mieście :)

Tomasz Więcław