drukuj

Miasto Widmo, czyli Prypeć k. Czarnobyla, w obiektywie

Skażenie

Lubię fotografować miejsca opuszczone, zniszczone przez czas, a niekiedy przez ludzi. Zawsze chciałem zobaczyć i zrobić kilka ujęć w miejscu określanym jako „sanktuarium opuszczonego i zapomnianego świata”. Udało się. Początkiem sierpnia wyruszyłem do miasta widma czyli Prypeci.

Prypeć została założona 4 lutego 1970 roku. Było osiedlem dla pracowników elektrowni jądrowej „Czernobylskaja", położonym około 4 km od samej elektrowni.

Miasto wyludnione w ciągu jednego dnia

26 kwietnia 1986 roku po wybuchu reaktora numer cztery miasto zostało ewakuowane. Jednego dnia zniknęło z niego 50 tys ludzi. Obecnie Prypeć określa się jako skansen ostatnich lat epoki radzieckiej. Po latach od katastrofy bardzo je rozkradano.

W skład elektrowni wchodzą cztery reaktory typu RBMK-1000, każdy o maksymalnej mocy 1 GW. W momencie katastrofy wspólnie wytwarzały około 10% energii elektrycznej produkowanej na Ukrainie.

Swoją podróż do Prypeci planowałem od marca. Wyjazd organizowało jedno z biur podróży. Terminy na tę wycieczkę mieli już pozajmowane na cały rok. Ja pojechałem w sierpniu.

Pierwszym punktem objazdu był Kijów. Nawiasem mówiąc, każdemu polecam zwiedzenie tego miasta w drodze "do strefy". W Kijowie podstawiono nam autokar, którym rozpoczęliśmy właściwą część wycieczki.  

Po przejechaniu około 100km trafiliśmy do pierwszego punktu kontrolnego. Na każdym trzeba  okazywać specjalne przepustki, dla nas załatwiane przez biuro podróży.

Oko Moskwy, czyli Czarnobyl 2

Na następnym punkcie kontrolnym dzięki naciskom z naszej strony udało się podjechać do miejsca, które nazywane jest „Czarnobyl 2". Zobaczyliśmy Dugę zwaną też Okiem Moskwy. Jest to nieużywana obecnie instalacja radzieckiego strategicznego radaru

Po kolejnych kilometrach dotarliśmy do granicy Prypeci. Ponowne sprawdzenie przepustek i paszportów. Atmosfera w mieście nie do opisania. Cisza i spokój, słychać tylko wiatr. Pierwsze spojrzenia na opuszczone budynki, pierwsze myśli. Dlaczego to musiało się stać?

W niektórych miejscach towarzyszyli mi tzw. „Ludzie cienie". Chodzi o namalowane na murach sylwetki ludzi. Głęboka symbolika. Czas rozpocząć eksploracje.

Zacząłem od domu kultury. Tuż przy wejściu stoją obrazy dużego formatu powiązane ze Związkiem Radzieckim. Portrety działaczy straszyły w opuszczonej sieni. Dalej - sala główna. Reflektory porozrzucane na ziemi. Zniszczone stanowiska siedzeń, przegniłe deski, ciemność. W kolejnym pomieszczeniu były rozrzucone kostiumy, buty, stare nuty.

Wesołe miasteczko w centrum skażonej strefy

Drugim punktem było wesołe miasteczko. Wielu ludzi kojarzy ten diabelski młyn czy samochodziki na prąd. W tym miejscu przechodzą ciarki po plecach zwłaszcza jak się pomyśli, że kiedyś tutaj całe rodziny spędzały wolny czas, a dzieci beztrosko się bawiły. Samochodziki uszkodzone przez czas. Na każdym kroku widać skutki jego upływu.

Zardzewiały diabelski młyn oraz karuzela. To one stanowią swojego rodzaju pomnik młodego pokolenia '86.

Ciekawym miejscem był basen wraz z salą sportową. Wielkie przestrzenie okienne rzucały światło na wieżę dla skoczków. Tylko czegoś mi brakowało. No tak... wody oraz skoczków. Płytki i ściany nosiły na sobie ślady przeszłości. Zegar na basenie stanął.

Na tablicy ciągle widniał temat lekcji...

Kolejnym miejscem była szkoła. Farba zwisająca w płatach na ścianach, drzwi pootwierane, wszędzie brudno. Na podłodze setki małych masek gazowych. Stołówka zapraszała gości rozbitymi talerzami i zardzewiałymi stolikami a szatnie dziwnie świeciły pustkami. Sale lekcyjnie bez dusz. Dzwonek na lekcję nigdy nie zadzwoni...

Moją uwagę przykuł w szatni jeden obrazek przedstawiający dziecko które wzywa pomocy podczas pożaru. Na tablicy pozostały zapisane tematy lekcji a w kątach leżały lalki.

Jeszcze jednym miejscem związanymi z dziećmi było przedszkole. Kilkadziesiąt łóżeczek rozstawionych wraz z maskami przeciwgazowymi.

Dla mnie najciekawszym obiektem okazał się szpital. W poczekalni już czuć skażenie tego miejsca. Fotele nie zachęcają do siadania, wszędzie pousychane rośliny. Farba odchodzi ze ścian, a drzwi ledwo trzymają się w zawiasach. Były wózek inwalidzki nie wygląda za dobrze, bez kółek zardzewiały leży w tym samym miejscu od lat. Stare pościele oraz baseny leżą wszędzie.

Przewrócone łóżka,urządzenia do opróżniania moczu z basenów jak i całe zaplecze sanitarne, trochę przerażają. W jednej z poczekalni na piętrze wyschnięte rośliny przypominają, że działo się tutaj coś złego. Przypominają o ludzkich błędach. W szafkach wciąż można znaleźć leki, słoiki, opatrunki.

W kolejnej sali stoi stół do prostych zabiegów, kolejne pełne szafki leków, a na parapecie słoiczki z roztworami. Dalej - stół położniczy.

Ciekawym miejscem też były pokoje kąpielowe. Skażone wanny. Przez okno widać inne budynki. Przez okno bez szyb. Tak jakby framuga tworzyła naturalną ramkę dla tego wymarłego świata.

Był też oddział dla dzieci, małych dzieci. Poprzewracane łóżeczka zostawione w pośpiechu po ewakuacji. Wszystko przepadło.

Ruszyliśmy dalej autokarem pod sarkofag reaktora numer 4. Cała elektrownia robi wrażenie, ale ten niemy grobowiec tysiąca istnień pochłania myśli. Coś w rodzaju zadumy. Inny świat. Sypiący się grobowiec.

Cmentarz wraków

Ugoszczono nas obiadem na stołówce pracowniczej elektrowni. Nigdzie indziej obiad nie smakuje tak jak w Czarnobylu. Potem wyjazd na port rzeczny położony nad rzeką Prypeć. To po prostu cmentarzysko wraków.

Samo miejsce przytłacza niemym krzykiem. Strefa Czarnobyla jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie. Jeżeli jednak przestrzega się pewnych zasad oraz zachowuje ostrożność można z powodzeniem odkrywać to miejsce.

Polecam każdemu miłośnikowi miejsc opuszczonych podróż w inny świat. Świat skażony przez ludzi. Świat skażony psychologicznie.

Przy wyjeździe z miasta przeszliśmy bramki mierzące napromieniowanie. Dwa razy, dla pewności.

Więcej kadrów można znaleźć również w moich galeriach:

PRYPEĆ

ELEKTROWNIA (REAKTOR 4 SARKOFAG)

OKO MOSKWY

Zdjęcia

  • Skażenie
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz sob., 2010-08-21 18:42

Niniejszym chciałabym

Niniejszym chciałabym podziękować Rafałowi za ten kawał tekstu. Naprawdę good job i dzięki za to, że inni też mogą poczytać. Polecam! :) (ale dla pewności zrób sobie kwarantannę :P )

Cynamon i Wanilia
Cynamon i Wanilia sob., 2010-08-21 19:12

dobry tekst i świetnie

dobry tekst i świetnie zdjęcia. Zazdroszczę takiego pleneru!

Rafał Nowak
Rafał Nowak sob., 2010-08-21 19:50

Kwarantannę już dawno

Kwarantannę już dawno przeszedłem ba nawet organizm odkaziłem :) a wiesz czym się najlepiej odkaża :)

Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.
Indygo
Indygo sob., 2010-08-21 20:15

ale urwał, kambelito :D

ale urwał, kambelito :D gratuluję artykułu

Alicja Zarębska
Alicja Zarębska sob., 2010-08-21 21:36

Świetna robota Rafał !

Świetna robota Rafał ! Wyczerpujący tekst i jak zawsze genialne zdjęcia ! Gratuluje i dzięki za ten materiał ! :)

Alicja Z.
sebol723
sebol723 ndz., 2010-08-22 09:23

to jednak byles :)

to jednak byles :)

www.willowstudio.pl
razor41eu
razor41eu ndz., 2010-08-22 09:36

Artykuł fajny, fotki też. Też

Artykuł fajny, fotki też. Też w sierpniu miałem przyjemność zwiedzać ten teren. Dodatkowo dodam że promieniowanie przed sarkofagiem przekracza dopuszczalne ok 60x (1200uSv/h), pod okiem Moskwy (zwanym również przez amerykanów "Dzięciołem") ok 6x (120uSv/h). także nie ma sie czego obawiać. Chętnym polecam wybrać się w sezonie jesiennym lub wczesna wiosna. Po prostu można więcej dostrzec i poczuć klimat. Ciekawie wygląda również "Port RZeczny" - warto na chwilę wpaść. O ile Prypeć nie jest zamieszkana to Czarnobyl jest częściowo zasiedlony z mieszkańcami chętnie zapraszającymi na wódeczke;)

januszek104
januszek104 ndz., 2010-08-22 09:57

...zdjęcia robią wrażenie

niby tyle juz lat minęło od tego wybuchu ,a "tam" czas dalej stoi w miejscu....

Janusz Borek
Rafał Nowak
Rafał Nowak ndz., 2010-08-22 19:52

Dziękuje wszystkim za miłe

Dziękuje wszystkim za miłe słowa :) , mam nadzieję tam za rok wrócić i coś nowego pokazać. Tym razem będę chciał spędzić 3-4 dni w ZONIE.

Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.
Piotr Wrotny
Piotr Wrotny ndz., 2010-08-22 23:34

Tak jak już Ci mówiłem Rafał,

Gratuluję wyjazdu i fotografii! Bardzo miło, że opisałeś to także dla szerszego grona! :)

Gabriela Blajer
Gabriela Blajer wt., 2010-09-21 08:45

Również gratuluję. Bardzo

Również gratuluję. Bardzo dobry tekst, można się tam przenieść na chwilę w myślach. Zdjęcia robią wrażenie :)
Pozdrawiam