drukuj

Parkingowy horror na Dominikańskiej w Rzeszowie

Parkingowy horror na Dominikańskiej w Rzeszowie

Fot. Bartek

Co niedzielę mieszkańcy okolic Klasztoru Dominikanów przy ul. Dominikańskiej przeżywają horror parkingowy - pisze internauta Bartek, który wysłał nam te zdjęcia.

- Wierni tłumnie nawiedzają kościół nawet z najdalszych zakątków Podkarpacia - opisuje.  Na zdjęciach tylko drobna zajawka tego, co potrafią wyczyniać przyjezdni (na szczególną uwagę zasługuje kierowca citroena). Auta stojące na chodniku po obu stronach stoją oczywiście "na zakazie". Nie chcę nawet myśleć, co by się stało w przypadku konieczności przejazdu tamtędy wozu strażackiego. Na wiosnę w miejscu śniegu jest wielka kałuża błota, rozjeżdżanego przez parkujących.

Zdjęcia takich "mistrzów parkowania" możecie samodzielnie zamieścić na MM, lub wysłać mailem na online@mmrzeszow.pl.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zobacz też ostatnio dodane zdjęcia:

Zdjęcia

  • Parkingowy horror na Dominikańskiej w Rzeszowie
  • Parkingowy horror na Dominikańskiej w Rzeszowie
redakcja
Autor:redakcja

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pon., 2012-01-30 13:50

Dodam od siebie, że wczoraj

Dodam od siebie, że wczoraj koszmar był tym większy, że parking za klasztorem przez opady śniegu był mniejszy o polowę.

viwaldi
viwaldi pon., 2012-01-30 18:25

A ja dodam, że...

@Katarzyna Mularz:

A ja dodam, o czym nie wiedziałem do wczoraj, że trawnik pokryty śniegiem, nie jest już trawnikiem,            i można sobie na nim stawać do woli, no chyba, że się trawa znów pokaże. Wiem to od straży miejskiej, która już nie reaguje na coś takiego, bo sprawę w sądzie przegrali. Podejrzewam, że policja robi tak samo, bo np. w sobotę, na siedem aut stojących na "białym" trawniku, ewidentnym z wysokim krawężnikiem, spisali tylko jednego gościa, bo akurat był w aucie i próbował uciec, jak ich zobaczył. Reszta kołków nawet nie jest świadoma, że odstawiła wiochę. No, ale skoro wolno... tylko tak myslę, czy pokrytego śniegiem chodnika też to dotyczy? Czy może jednak są granice absurdu i głupoty.

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pon., 2012-01-30 20:22

"trawnik pokryty śniegiem,

@viwaldi:

"trawnik pokryty śniegiem, nie jest już trawnikiem,  i można sobie na nim stawać do woli, no chyba, że się trawa znów pokaże. Wiem to od straży miejskiej"

piszesz poważnie?

viwaldi
viwaldi pon., 2012-01-30 20:37

Jak najbardziej.

@Katarzyna Mularz:

Chyba nigdy nie pisałem poważniej. Gość zrobił zdjęcie swojego auta na trawniku pokrytym śniegiem i sąd przyznał mu rację, że nie wiedział na jakim podłożu stawia auto. I straż odmawia teraz interwencji w takich przypadkach. Tak wytłumaczył mi dyżurny SM. Musi być widoczna trawa, żeby zareagowali!