Pomagamy dzieciom mówić poprawnie
Jakie problemy związane z mową i rozwojem dziecka najczęściej pojawiają się w wieku przedszkolnym? Co powinno zaniepokoić rodziców?
Najczęstszy problem to późniejszy w stosunku do normy, rozwój mowy. Mają na to wpływ różne czynniki, np. niewłaściwa stymulacja rozwoju dziecka. Często dzieci zamiast bawić się klockami czy na huśtawce, spędzają godziny przed telewizorem i komputerem. Czterolatek potrafi biegle władać myszką, ale ma problem z trzymaniem ołówka. Problemy artykulacyjne natomiast związane są m.in. z długim serwowaniem dzieciom papek zamiast kawałków owoców, warzyw czy skórki chleba. Roczne dziecko powinno mówić kilka wyrazów, dwulatek budować proste, dwuwyrazowe zdania, a trzylatek „gadać jak najęty”. Rodzice często dają się zwieść przekonaniu, że jest jeszcze czas i marnują najlepszy okres na rozpoczęcie ewentualnej terapii – mózg dziecka jest najbardziej wrażliwy na stymulację do ok. 2-3 roku życia. Rodziców powinna zaniepokoić niezrozumiała mowa dziecka, ubogie słownictwo połączone z zastępowaniem wielu wyrazów gestami, izolowanie się od rówieśników, reagowanie z opóźnieniem na polecenia. To może wskazywać na większe kłopoty niż tylko opóźnienie w rozwoju mowy.
A co z dziećmi z początkowych klas podstawówki?
Pomijając utrwalone wady wymowy, dzieci mają problem z opanowaniem czytania i pisania. Niestety wciąż uczy się dzieci czytania metodą składania wyrazów z głosek. Jeżeli dziecko miało wcześniej kłopoty, to zrozumienie przez niego, że „em” i „my” to ta sama głoska zapisywana jako „m” jest nie do ogarnięcia. Stąd pisanie zamiast „pajacyk Ewy” „pajack Ew” – przecież „c” i „w” załatwia „cy” i „wy”. Jeżeli pojawiają się takie problemy, to znaczy, że wcześniej były przez coś sygnalizowane. Dziecko mogło mieć problemy z motoryką („jest takie żywe, ale potyka się o własne nogi”), wykazywać niechęć do rysowania, zabaw manualnych, w mowie opuszczać sylaby czy mieć problemy artykulacyjne. To powinien być znak, że trzeba działać.
Jak w tej sytuacji odnajdują się rodzice? Co powinni robić, czego unikać?
Podstawą jest zaangażowanie rodzica w pracę z dzieckiem. W przypadku poważniejszych zaburzeń ważna jest akceptacja diagnozy. Dobrze by było, gdyby rodzice mieli zaufanie do osób pracujących z ich dzieckiem np. przedszkolanek, logopedów, nie bagatelizowali uwag dotyczących pociech. Największy błąd rodziców to zbyt późno podjęta decyzja o terapii. Młodzi rodzice kupują masę czasopism, reklamowanych produktów dla dzieci, ale nie umieją często odpowiedzieć, kiedy dziecko zaczęło gaworzyć czy pokazywać palcem. Czasem rodzice czekają z wysłaniem dziecka do przedszkola do wieku 4, 5 lat. Nagle okazuje się, że wychodzą na wierzch problemy – dziecko mniej mówi niż inne dzieci, nie radzi sobie z określonymi zadaniami. Z kolei należy dobrze rozważyć wysłanie do przedszkola 3-latka, który używa ledwie kilku słów. Dzieci mają często świadomość swojego problemu i po zetknięciu z gadatliwą grupą, wycofują się lub, nie radząc sobie, stają się agresywne.
Czy każdy logopeda może pomóc w każdym przypadku?
Logopedzi często specjalizują się w różnych dziedzinach. Ja np. nie zajmuję się jąkaniem, ale pracuję m.in. z dziećmi z zaburzeniami autystycznymi, z alalią, opóźnionym rozwojem mowy czy dyslektykami. Nie wystarczy „pchnąć” dziecka w jakąkolwiek terapię, dlatego pytajmy osobę, która pracuje z dzieckiem, czemu służy dane ćwiczenie. Rodzice mają prawo, muszą wręcz dopytywać się, bo dzisiaj proponowane są najróżniejsze metody pracy i wybór jednej z nich musi być świadomą ich decyzją. Także zajęcia raz na trzy tygodnie, bez obecności rodziców - to nie jest moim zdaniem sensowne. U mnie rodzic jest obecny na zajęciach i obserwuje, by wiedzieć jak ćwiczyć z dzieckiem w domu. A muszą oni pracować nawet do 2 godzin dziennie. Inaczej nie ma efektów.
Beata Naklicka – absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie i Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Prowadzi prywatny gabinet logopedyczny, pracuje m.in. z dziećmi z afazją, alalią, zaburzeniami autystycznymi, z Zespołem Aspergera, opóźnionym rozwojem mowy, dyslektykami. Pracuje metodą krakowską opracowaną przez prof. dr hab. Jagodę Cieszyńską. Więcej informacji dostępnych na stronie http://www.gabinet.logopedyczny.pl/.
Wskazówki dla rodziców
1. Doskonałe ćwiczenie to wspólne czytanie. Dzieci do 3 roku życia słuchając czytanki wsłuchują się w melodię głosu, to je uspokaja, uczy rozpoznawania emocji. Trzylatek powinien nie tylko wysłuchać krótki tekst, ale i umieć powiedzieć kilka zdań o przeczytanej historii. Jeśli dziecko potrafi czytać, zachęcajmy je do czytania z nami na zmianę.
2. Uważajmy, co kupujemy dzieciom. Bajki telewizyjne, w których bohaterowie seplenią, mówią mało wyraźnie, używają wyłącznie słów jak „cool”, „superanckie”, na pewno nie pomogą w rozwoju poprawnego mówienia. Książeczki dla dzieci ćwiczących czytanie, zwłaszcza, jeżeli mają z tym trudności, powinny być pisane czcionką bez zawijasów, pogrubień. Taką czcionką jest Arial.
3. Bardzo ważne są ćwiczenia manualne. Dajmy dziecku do zabawy plastelinę, grę typu „Sznuraki” do poprawiania sprawności palców poprzez przeplatanie kolorowych linek. Zamiast zwykłych puzzli kupmy takie z kwadratowych klocków – dziecko uczy się wtedy układania obrazków, a nie dopasowywania do kształtu układanki.
4. Z dzieckiem od najmłodszych lat warto ćwiczyć kategoryzację – przyporządkowywanie przedmiotów do określonych kategorii. Można wykorzystać do tego np. porządki domowe. Dziecko może posortować pranie („do kosza skarpetki, do szuflady koszulki”) czy posprzątać po zabawie („do pudełka klocki, do szafki lalki”).
5. Dziecku mającemu trudności z poprawnym pisaniem pomóżmy założyć własny słownik. Na stronie powinno znaleźć się kłopotliwe słowo z miejscem do kilkukrotnego przepisania go przez dziecko oraz ilustrujące je rysunek czy zdjęcie. Skuteczną techniką zapamiętywania takiego słowa jest patrzenie na nie jak na obrazek - całościowo.
6. Rozwijające ćwiczenie to rozpoznawanie, jak zmienia się pozycja figury w przestrzeni. Możemy kupić gotowy zestaw do pracy np. „Kocham się uczyć” lub wykonać go samodzielnie, wystarczy do tego np. kubek i kilka jego zdjęć w różnych pozycjach – do góry nogami, z lewej i prawej strony, uchem do przodu i do tyłu. Ustawiamy kubek na stole w określonej pozycji i pytamy dziecka, na którym zdjęciu wygląda tak samo.
7. Warto, by na półce każdej mamy pojawiła się książka „Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6 roku życia” prof. Cieszyńskiej i dr Korendo. Pomaga obserwować rozwój poszczególnych funkcji u dziecka i zawiera wiele propozycji zabaw.
Przydatne strony w Internecie:
www.logopeda-rzeszow.pl
http://www.konferencje-logopedyczne.pl/
http://logopeda.pl
***
Autorka przeprasza panią Beatę za omyłkową zmianę imienia w gazecie
• Ten artykuł bierze udział w akcji "Materiał sierpnia za 100zł"












![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)















Kontakt: