drukuj

Przy zakupie opału wybierzmy sprawdzonego dostawcę

Kategorie: Tagi:
Fot. stock

Fot. Edyta Baran

- Uważajmy na bardzo niskie ceny opału, bo możemy paść ofiarą oszustwa. Czasem warto zapłacić więcej, ale za towar dobrej jakości - mówi Monika Witek z przedsiębiorstwa Handel Opałem-Kazimierz Pokrywa.

Rozmowa z Moniką Witek

- Czy kupując opał na zimę jesteśmy w stanie rozpoznać dobrej jakości węgiel bądź miał węglowy?

- Gołym okiem nie rozpoznamy jakości opału. Uda się to tylko fachowcom, którzy wiele lat przepracowali w kopalni. Zwykły Kowalski nie zauważy różnicy, dlatego opał najlepiej kupować u sprawdzonych, miejscowych dostawców. Jeśli pojawią się problemy, węgiel czy miał nie będą się palić, wiadomo u kogo złożyć reklamację.

- Na co zwracać uwagę przed zakupem opału?

- Przede wszystkim powiedzmy sprzedawcy, do czego jest nam potrzebny węgiel czy miał węglowy. Czy chcemy nim palić w piecu kaflowym czy nowoczesnym kotle. To bardzo ważne, bo w starym piecu wysokokaloryczny węgiel po prostu nie będzie się palił. Jeżeli mamy wątpliwości dotyczące samej firmy, możemy ją sprawdzić. Każde szanujące się przedsiębiorstwo posiada certyfikaty i dokumenty potwierdzające, z której kopalni pochodzi węgiel.

- Na rynku i w Internecie pojawiają się małe firmy, które zachęcają klientów niskimi cenami. Czy warto skusić się na taką okazję i ryzykować, że opał jest zanieczyszczony i źle się pali?

- Za tonę dobrego węgla trzeba zapłacić 660-720 zł. Miał węglowy jest tańszy - tona za około 500 zł. Przestrzegam klientów - uważajmy na bardzo niskie ceny opału, bo możemy paść ofiarą oszustwa. Czasem warto zapłacić więcej, ale za towar dobrej jakości.


*Jeden z przypadków trefnego opału

Policja znalazła oszusta, który w lipcu sprzedał trefny opał mieszkańcowi Czarnej koło Łańcuta. To mieszkaniec Piekar Śląskich. Oszust dokonywał podobnych przestępstw w Grójcu pod Warszawą. Sprawę bada tamtejsza prokuratura.

Zdjęcia

  • Fot. stock

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Kekacz
Kekacz śr., 2010-09-15 18:54

Na jednym z rzeszowskich

Na jednym z rzeszowskich placów, gdzie siedzibę ma firma sprzedająca węgiel, widziałem w czasie wakacji ciekawe zjawisko. Od co najmniej dwóch tygodni na Rzeszów nie spadła wtedy nawet kropla deszczu. A na placu było mokro, mnóstwo kałuż jakby 5 minut wcześniej przeszło tam potężne oberwanie chmury. Łatwy sposób na oszustwa. Mokry węgiel waży więcej, więc handlarze fundują takie cuda natury bez opamiętania.

-- http://kekacz.blogspot.com
emerytgrześ
emerytgrześ czw., 2013-01-24 20:22

uczciwy sprzedawca

@Kekacz:

A ja mogę polecić skład opału w Stobiernej (gmina Trzebownisko). Dobry, polski węgiel w dobrej cenie. Solidna waga, no i woda nie leją. 

kolumb
kolumb śr., 2010-09-15 19:16

"w starym piecu wysokokaloryczny węgiel po prostu nie będzie

się palił". Ciekawe. Może ktoś mi wytłumaczy co miałoby być tego powodem.

Rok 1990
zanim podłączono mi gaz do domu, spalałem węgiel i koks kupiony w jednym ze składów opałowych w Rzeszowie.
Gdy węgiel rozpalił się na dobre, to aż trzęsło kotłem i iskry sypały się z komina jak z parowozu. Woda w zładzie miała 80-85 stopni.

Rok 2000 (bodaj)
Skład opału już prywatny. Dom i kocioł jeszcze ten sam. Komin sprawdzony przez kominiarza i wyczyszczony. Kocioł też. Po dosypaniu "węgla" - I gatunek (jak stało w fakturze) - na rozpalone drewno, temperatura wody w kotle spada do 35oC i wszystko gaśnie. Ów "węgiel" pali się tylko "w towarzystwie drewna". Po wygaszeniu należało go wyczyścić z pomarańczowego popiołu i wrzucić z powrotem przy kolejnym rozpalaniu, potem znów, i tak do 10 palenia spalił się całkiem.

Telefon do składu i głos po drugiej stronie: - "panie, litości, ja tu tylko pracuję, mam rok do emerytury, gdzie ja teraz znajdę pracę, daj pan spokój."
Dałem spokój, bo węgla było tylko kilka worków.

Niestety czasem i za duże pieniądze można paść ofiarą oszustwa.