drukuj

Rzeszów nie ma pieniędzy. Mieszkańcy ul Jazowej żyją w błocie

ul. Jazowa (boczna Strażackiej)

W deszczową pogodę mieszkańcy ul. Jazowej w Rzeszowie na buty zakładają foliowe worki albo reklamówki i dopiero wtedy wychodzą z domów.

Inaczej ugrzęźliby w błocie, które od siedmiu lat mają zamiast drogi.

Asfalt leży tylko na jednym, najdłuższym odcinku ulicy. Reszta mieszkańców Jazowej musi radzić sobie sama. Jesienią i wiosną za własne pieniądze utwardzają drogę, wysypują żwir i kamienie. O pomoc proszą miasto od siedmiu lat. Bezskutecznie.

Obiecanki cacanki prezydenta

Pani Janina wraz z rodziną wprowadziła się na ulicę Jazową kilka lat temu. Wspólnie z innymi lokatorami dokładała się do tego, żeby drogę utwardzić. W ubiegłym roku miasto wybudowało plac zabaw. Wielkie ciężarówki i ciężki sprzęt rozjeździły drogę i naniosły tony błota.

– Najpierw powinni wybudować drogę do tego placu, żeby matka z dzieckiem mogła normalnie przejść, a nie przenosić wózek – mówi kobieta. Mieszkańcy skarżą się, że przez opieszałość miasta mają więcej pracy.

– Brudne buty, brudne ubrania, zabłocone samochody to nasza codzienność – denerwuje się pan Artur. Największy żal mieszkańcy mają jednak do prezydenta miasta Tadeusza Ferenca.

– Przed wyborami obiecywał naprawienie wszystkich bolączek mieszkańców „drabinianki". Chętnie zaprosiłbym prezydenta i innych włodarzy, w ich eleganckich lakierkach, na spacerek po tej nomen omen miejskiej drodze. Może wtedy zrozumieliby, co to znaczy życie w bagnie – dodaje mężczyzna.

Będą pieniądze, będzie asfalt

Sprawdziliśmy, czy w tym roku w budżecie znajdą się pieniądze na utwardzenie ulicy. Mieszkańcy będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Urzędnicy tłumaczą, że remont będzie, jak znajdą się dodatkowe pieniądze. Jeśli nie, inwestycję trzeba będzie przełożyć o kolejny rok.

– Jeśli zostaną pieniądze z przetargów, można będzie je wydać na ulicę Jazową – tłumaczy Katarzyna Pawlak z Biura Prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa. O to, dlaczego inwestycja jest odkładana od tylu lat próbowaliśmy zapytać dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. Niestety bezskutecznie.

Dyrektor Adam Gajewski przez dwa dni był nieuchwytny. Mieszkańcy Jazowej mają nadzieję, że nie czeka nas powrót srogiej zimy, a później roztopy. Ponieważ zamiast betonu na ich ulicy jest ziemia glina z trawą zatyka studzienki kanalizacyjne. Brudna woda zalewa okoliczne gospodarstwa, a mieszkańców, jak co roku zalewa krew.

MM Rzeszów: dołącz do naszych fanów na Facebooku

Zdjęcia

  • ul. Jazowa (boczna Strażackiej)

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz śr., 2011-02-23 09:55

co nie zmienia faktu, że ja

co nie zmienia faktu, że ja nadal chciałabym mieszkać na Jazowej :))))

magdask0
magdask0 śr., 2011-02-23 11:25

jaki plac zabaw ? zdjęcie

jaki plac zabaw ? zdjęcie pokazuję drogę wewnętrzną między szeregówkami. Problemem jest główna droga , jest wąska nie ma szans minąć się dwoma samochodami, jakim prawem urząd wydaje zezwolenia na budowy. Brak oświetlenie ( ciemno jak w d... oprócz krótkiego odcinka od ulicy Strażackiej ). Brak chodników , ludzie uciekając na pobocze wpadają w błoto , a dzieciaki na rowerach ? Chyba musi stać się jakieś nieszczęście, żeby ktoś coś z tym zrobił. Urzędasy zamiast się mnożyć na stołkach powinni się wziąść do roboty.

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz śr., 2011-02-23 12:12

to o czym piszesz to

@magdask0:

to o czym piszesz to generalnie problem Strażackiej i ulic ościennych - brak oświetlenia, poboczy...