drukuj

Rzeszów świętował beatyfikację Jana Pawła II

Fot. K.Kapica

1 maja w Rzeszowie, jak w całej Polsce obchodzono beatyfikację Jana Pawła II. To również dzień kolejnej rocznicy wstąpienia Polski w 2004 roku do Unii Europejskiej.

Dzisiaj nie wspominano 7. Rocznicy wstąpienia Polski do „UE". Dziś rzeszowski rynek świętował beatyfikację Jana Pawła II. W mieście widać było wywieszone biało czerwone, oraz biało żółte flagi. Rzeszowskie uroczystości rozpoczęły się o 10 transmisją Mszy świętej z Rzymu, podczas której Benedykt XVI beatyfikował naszego rodaka. Dalsza część programu rozpoczęła się o godzinie 15.30 koncertem „Arki Noego", która tuż po koncercie w Rzeszowie udaje się do Krosna. Symboliczne wypuszczenie gołębi i zespół opuszcza scenę. Zaczyna coraz bardziej padać, dlatego przyspieszono wręczenie dyplomów dzieciom biorącym udział w konkursie na najlepszy komiks organizowany przez katolickie radio „Via". Resztę imprezy odwołano z powodu ulewy.

Życie błogosławionego Jana Pawła II już odcisnęło piętno na historii chociażby naszej, ale i całego świata. Dzień beatyfikacji był równie ważny, co chociażby dzień jego śmierci. Tysiące osób zdecydowało się uczestniczyć w uroczystościach w Rzymie. Jednak sporo osób pozostało w swych miejscach zamieszkania i na różny sposób przeżywali ten dzień. „Ja spędzam raczej normalnie, oglądałem chwilę w TV ale jakoś specjalnie sie tym nie ekscytuje. To dla mnie dzień jak każdy inny." – mówi Tomasz, student. W ten dzień można było zauważyć puste ulice, po których jednak od czasu do czasu przejechała na rowerze jakaś rodzina. Nieopodal mostu zamkowego grupa osób ćwiczy na rolkach. Świeccy przeżywają ten dzień po swojemu, bardziej liczą na odpoczynek w tym dniu, natomiast inaczej jest w przypadku księży. „Staram się śledzić dzięki mediom wszystko co dzieje się w Rzymie. Wczoraj łączyłem się z uczestnikami czuwania przed beatyfikacją JP II. Było wspaniale - rozważania, świadectwa i różaniec w łączności satelitarnej z Łagiewnikami, afrykańskim sanktuarium Matki Bożej, Syrią, Fatimą i Meksykiem dały mi szczególny nastrój wyciszenia i rozważania." – opowiada ksiądz Andrzej.

Na beatyfikację czekano już od śmierci papieża Polaka i tą informacje przyjęto z entuzjazmem. Czy cieszą się natomiast Rzeszowianie? „Jestem szczęśliwy, że doczekaliśmy się wreszcie beatyfikacji sługo bożego a naszego rodaka" – mówi Dawid, tegoroczny maturzysta. Podobne zdanie wyraża Tomek, czy Natalia – „Cieszy mnie myśl, że JPII jest beatyfikowany".

Papież został błogosławionym, ale co teraz? Czy staniemy się lepsi? Czy zmieni się świat? Czy ta beatyfikacja będzie miała jakiś wpływ na nasze życie? „Może na jakieś jednostki będzie miało wpływ, ale to są ilości marginalne. Większość osób, które się tym przejmują i tym żyją, żyją tak na co dzień, a ci co mają jednodniowe widowisko raczej się nie zmienią" – mówi Piotrek. Inaczej uważa ksiądz Andrzej, który twierdzi, że „do owocnego przyjęcia daru Bożego jest potrzebna nasza współpraca. Jeśli więc będzie w nas pokora, otwartość, jeśli bł. Janem Pawłem nie będziemy tylko "wycierać sobie ust", jeśli przejmiemy się głębiej prostotą i mądrością jego życia i słów, to jestem pewien, że bł. JP II będzie nas stopniowo przemieniał na lepsze. Zaczynajmy jednak to wszystko pierwsze od siebie, a potem od innych." Podobne zdanie do Piotrka ma pani Ewa, która twierdzi, że - „nie ma wpływu, bo ludzie właśnie jadą, oglądają, przeżywają, a potem rzeczywistość dalej jest, jaka jest i może troszeczkę. Może troszkę tak. Na pewno to ludzi zmieni, ale tylko chwilowo tak. Nie raz papież tu przyjeżdżał, i jak przyjeżdżał, to ludzie jadą, potrafią jechać 300 km, poświęcać się całą noc, a potem i tak swoje robią, nie słuchają co papież mówił".

Natomiast na pytanie „Czy JPII pociągnie nas do świętości?" ksiądz Andrzej odpowiada - „Świętość Jana Pawła II była bardzo widoczna w jego życiu, ale naśladowanie tego jest bardzo trudne. Nie mamy takiej zażyłości z Panem Bogiem, nie szukamy jej wystarczająco i dlatego jest to duże wyzwanie. Świętość Jana Pawła II wyrażająca się w wyjątkowej wspólnocie z innymi ludźmi, pełnej zwyczajności, bezpośredniości też nie jest dla nas łatwa. Papież pociągał do świętości i pociągnie tych, którzy chcą." Zdaniem Dawida „tak ponieważ on nauczył nas, tak jak został nauczony i on dawał świadectwa Polakom, że nie wolno się poddawać i, że Polska będzie kiedyś krajem wolnym." Sam pamiętam jak po śmierci papieża jednoczyli się kibice zwaśnionych drużyn, by po jakimś czasie znowu wrócić do swych chuliganckich praktyk. A nasi politycy jak się kłócili, tak się kłócą i nie potrafią znaleźć języka porozumienia. Być może dlatego Tomek odpowiada przecząco - „A czy zmieniła nas jego śmierć lub ostatnio Smoleńsk? Nie, więc też sądzę że raczej nic takiego się nie stanie".

Beatyfikację mamy już za sobą. Teraz czas pokaże jaki rzeczywiście wpływ będzie mieć to wydarzenie.

Zdjęcia

  • Fot. K.Kapica

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Krewetka
Krewetka śr., 2011-05-04 19:59

Kolejny ciekawy tekst Marcin.

Kolejny ciekawy tekst Marcin. Brakuje takich na MM, zwykle to inwestycje i inwestycje :) Beatyfikacja to było naprawdę niezwykłe przeżycie. Żałuję, że nie widziałem jej z Rzymu, bo tam dopiero to wszystko odczuwa się z innej perspektywy. Tak czy inaczej, to był ważny dzień dla Polski...

Trafik
Trafik czw., 2011-05-05 11:59

Ja sie zastanawiam czy przez

Ja sie zastanawiam czy przez tak szybką beatyfikację, kanonizacja nie zostanie oddalona bardzo w czasie, nawet o kilkadziesiąt lat