drukuj

Rzeszowscy fani rolek szukają miejsca do ćwiczeń

Rzeszowscy fani rolek szukają miejsca do ćwiczeń

Trenują wyczynowo 2 razy dziennie 7 dni w tygodniu lub przyjeżdżają dla zabawy z dziećmi. Ćwiczą skomplikowane figury lub stawiają pierwsze kroki. Łączy ich jedno: wielka pasja do rolek. Boją się jednak, że miejsce gdzie ćwiczą niedługo zostanie im odebrane.

Miasto od kwietnia nie może rozwiązać problemu rzeszowskiego skateparku. Najpierw postanowiono, że za 150 tys. przeznaczone z kasy miejskiej powstanie on koło pomnika Walk Rewolucyjnych, jednak po sprzedaży terenu Ojcom Bernardynom, ta opcja upadła. W czerwcu zapadła decyzja, że park powstanie pod Mostem Zamkowym, czyli tam gdzie rolkarze teraz ćwiczą. Jednak inwestycja w postaci hotelu na Olszynkach zakłada, że w tym miejscu będzie parking.

- Plany inwestora na Olszynkach dotyczą również budowy parkingu na terenie koło mostu, jednak Zarząd Gospodarczy nie chce wyrazić zgody na takie przedsięwzięcie na terenie zalewanym przez rzekę - mówi Barbara Mikuła z Wydziału Architektury Urzędu Miasta. Nawet jeżeli inwestor uzyska pozwolenie, to najpierw musi zostać przygotowany szczegółowy plan zagospodarowania, który trafi do nas i zostanie zaakceptowany. Wszystko to może trwać rok.

Miasto chce zagospodarować teren koło Hali Podpromie, zgodnie ze słowami Mariusza Sidora z Wydziału Promocji Miasta Rzeszowa, byłby to otwarty, nowo wybudowany plac przeznaczony do uprawiania sportów ekstremalnych i jazdy rekreacyjnej, z ławkami, barierkami, aranżacją terenu do jazdy na rolkach. - Taki projekt akceptuje młodzież, z którą miasto jest w stałym kontakcie - mówi Sidor. Nie wiadomo jednak, kiedy inwestycja ruszy, poza tym problemem będzie brak zadaszenia.

- Dzieci w zimie mogą ćwiczyć w Gimnazjum 8 i 12, co jednak z tymi które nie chodzą do szkoły, albo ze starszymi? Dopóki jest ciepło, możemy jeździć na zewnątrz, potem zaczną się problemy – komentują pomysł rodzice.

Początki

Rolkowe szaleństwo zaczęło się trzy lata temu, gdy Konrad Tomaka założył Szkołę Rolkową, jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie trenuje się dzieci. Na dodatek za darmo. Jako nauczyciel wychowania fizycznego, opiekun klasy rolkowej w Gimnazjum nr 8, a także były zawodnik, Tomaka potrafił zaszczepić swoją pasję uczniom. Po rekreacyjnych pocztątkach, z czasem Szkoła Rolkowa stała się prawdziwą kuźnią talentów, miejscem treningu zawodowców. Są wśród nich najmłodsi mistrzowie świata, którzy mogliby promować Rzeszów lepiej niż bilboardy, gdyby miasto chciało promować ich.

- Rolki są dla każdego - mówi Tomaka. To jeden z tańszych, najmniej kontuzyjnych sportów, który przyciąga więcej ludzi niż rowery, a to już coś znaczy. Ludzie przychodzą do nas późnym wieczorem, bo wtedy kończą pracę i mogą sobie pojeździć, zadbać o zdrowie. Sport jest modny, odciąga dzieciaki od papierosów i alkoholu, gdy ćwiczymy tu nikt nie przeklina, nie pije piwa. Atmosfera rodzinna jak w Londynie czy Nowym Jorku, przyciąga coraz to nowe osoby. Tutaj nawet gdy pada możemy jeździć pod zadaszeniem – opowiada Tomaka, wskazując na teren pod Mostem Zamkowym, jedyne miejsce dostępne dla rolkarzy, breakdance’owców, nastolatków na BMX-ach czy grup rycerskich.

Przeszkody się mnożą

Popołudniami jest tłoczno. Na niewielkim terenie chcą ćwiczyć zarówno ci, którzy dopiero się uczą, jak i ci, którzy uczą innych slalomów między wąsko rozstawionymi kubkami. Do ich dyspozycji jest rampa, która jednak stanowi większe zagrożenie niż możliwość ćwiczeń.

- To jest tragedia - komentuje trener. Dziurawa nawierzchnia, którą staraliśmy się łatać własnymi środkami, nie nadaje się do ćwiczeń, mieliśmy już wypadki i skaleczenia, a mimo to dzieciaki nieraz próbują tam się bawić. Pod spodem wciąć widać szlam pamiętający ostatnią powódź, więc drewno gnije a śruby rdzewieją.

- Gdyby jakiś sponsor wyremontował rampę, to po obu stronach mógłby powiesić wielkie banery reklamowe, widać je z daleka, nawet z mostu - dodaje pani Czapla, mama zawodniczek. To samo dotyczy koszulek dzieciaków zajmujących czołowe miejsca w zawodach. Myślimy o stworzeniu klubu sportowego, ale potrzebujemy pomocy w sprawach technicznych, może wtedy uda się nam coś uzyskać.

To nie jedyny problem z jakim borykają się rodzice i dzieci. Teren sprzątają sami, sami również wykopali rów wokół nawierzchni, tak by mogła spływać po nim woda. Chcąc osiągać kolejne sukcesy, potrzebują sprzętu treningowego.

- W tym roku na II Międzynarodowych Zawodach Slalom Skating nasze zawodniczki - czternastoletnia Ewelina i rok starsza Paulina, zajęły 3 i 5 miejsce w Battle amator - mówi Agnieszka Czajor, które na rolki przychodzi razem z synem – zawodnikiem. Startowaliśmy z kilkunastoosobową grupą, największą jaka pojawiła się na zawodach, nasza najmłodsza dziewczyna miała 7 lat, a ćwiczymy też 4,5 i 6-latki! Szukamy sponsora, dzięki któremu moglibyśmy zapewnić dziewczynom fotokomórkę do określenia czasu przejazdu, a także postawić puszkę z prądem, żeby podłączyć magnetofon. Dzieci powinny ćwiczyć przy muzyce, dzięki temu na zawodach szybciej reagują, są śmielsze. Oprócz tego potrzebne są pieniądze na dojazdy.

 

Zdjęcia

  • Rzeszowscy fani rolek szukają miejsca do ćwiczeń
  • Konrad
  • Rzeszowscy fani rolek szukają miejsca do ćwiczeń
SuperNova
Autor:SuperNovagg: GG4438483

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać