drukuj

Rzeszowscy żużlowcy jadą po Ekstraligę!

Kategorie: Tagi:
1

Już tylko prawdziwa katastrofa mogłaby odebrać rzeszowskim żużlowcom upragniony awans do Ekstraligi. Po dwóch latach jazdy w 1 lidze, wreszcie sukces jest na wyciągnięcie ręki.

Od kilku meczy drużyna Marmy -Hadykówki jest nie do zatrzymania. Kibice łapią się za głowy patrząc na rzeszowian, którzy na pył rozcierają kolejnych przeciwników. – To zawodnicy, którzy potrafią jeździć i wygrywać – mówi Marcin Micał, kibic z Rzeszowa.

Jedno zwycięstwo do szczęścia

Rzeczywiście, na 2 kolejki przed zakończeniem sezonu, pozycja Marmy w tabeli wydaje się niezagrożona. Rzeszowianie z 16 dużymi punktami na koncie, o 4 wyprzedzają w tabeli Lotos Gdańsk. Jeżeli w najbliższą niedzielę wygrają mecz wyjazdowy w Gnieźnie, awans będzie już pewny. Jeśli nie, wszystko rozstrzygnie się podczas meczu z łotewskim Lokomotivem Daugavpils 26 września w Rzeszowie. - Mamy awans na 100% – twierdzą zgodnie kibice.

Będzie wielka feta

W klubie już zacierają ręce na myśl o świętowaniu zakończenia sezonu. – Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, podczas ostatniego meczu czeka nas ogromna feta – mówi Marta Półtorak, prezes Speedway Stal Rzeszow.

Poprzednim razem, kiedy w Rzeszowie świętowano awans do Ekstraligi (2005r.),, kibice z radości... spalili na torze jej kurtkę. – Mam nadzieję, że tym razem zabawa będzie równie dobra – dodaje.

Marta Połtorak, prezes Speedwa Stal Rzeszów:
Wszystko
przebiega dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy, ale niestety w
sporcie różne rzeczy się zdarzają. O Ekstralidze myślimy od początku
sezonu, ponieważ taki cel sobie wyznaczyliśmy, ale nie uprzedzamy
faktów. Świetnie się złożyło, że ostatni mecz wypadnie właśnie w
Rzeszowie. Kibice będą mogli zobaczyć dobre zawody i podziękować
zawodnikom . Mamy w tym roku naprawdę świetną drużynę, która robi
wszystko dla fanów. Chcielibyśmy na zakończenie zaplanować specjalny
mecz z niespodziankami dla kibiców. Takie widowisko dla ciała i ducha.
Być może uda się nam zorganizować dobry koncert.

Jacek Ziółkowski, kierownik drużyny: Jesteśmy już naprawdę bardzo blisko Ekstraligi. Decydujący był mecz w Gdańsku, który wygraliśmy 54-35. Teraz to tylko katastrofa mogłaby nas pozbawić awansu. Do Gniezna jedziemy w pełnym składzie z nastawieniem na zwycięstwo, żeby przypieczętować awans jak najszybciej. Będzie to jednak trudny mecz, bo Gniezno u siebie jest bardzo mocne. Zrobimy co w naszej mocy, żebyśmy za dwa tygodnie mogli świętować.

Zdjęcia

  • 1

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Rafał Nowak
Rafał Nowak czw., 2010-09-16 11:11

Mam nadzieję że dadzą radę,

Mam nadzieję że dadzą radę, Lotos zgnietli ostatnio dosłownie.

Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.
jlig
jlig czw., 2010-09-16 12:48

Dadzą, dadzą !!!

No a potem feta i... budowanie składu, bo obecny na ekstraligę się nie bardzo nadaje. Chociaż jak pokazuje przykład Gorzowa, nie o nazwiska tu tylko chodzi...
Tak czy inaczej, trzymamy kciuki i świętujemy ;)