Szynk rzeszowski, czyli...
- Powstanie lokalu z rzeszowską i regionalną kuchnią jest odpowiedzią na wszechobecne kebaby i fast foody – przekonują Andrzej Hajnosz (z prawej) i Andrzej Paulukiewicz.
Na początku XX wieku w Rzeszowie istniało 300 wyszynków. Dziś na nowo odkrywamy smaki regionalnej kuchni.
- Chcemy zachęcić mieszkańców do naszej regionalnej kuchni, która jest bardzo ciekawa. Pełna różnorodnych smaków a przede wszystkim - w większości przypadków - oparta na regionalnych produktach - przekonują Andrzej Hajnosz, właściciel i Andrzej Paulukiewicz, autor koncepcji i pomysłodawca Szynku Rzeszowskiego.
W menu są typowo rzeszowskie przysmaki - flaczki po rzeszowsku, studzienina, śledź po żydowsku, kaszanka z wątróbką, tatar czy żur rzeszowski. W lokalu można napić się też niepasteryzowanego piwa, produkowanego specjalnie dla lokalu.
- Ściany ozdobiliśmy powiększonymi zdjęciami Rzeszowa i ludzi z początku XX wieku, autorstwa Edwarda Janusza. Z kolei receptury naszych potraw pochodzą z oryginalnej rzeszowskiej książki kucharskiej z 1885 roku. Znalazłem tam m.in. przepisy jak przyrządzić żółwia czy raka. Wielu dzisiejszych kucharzy z pewnością byłoby zaskoczonych egzotyką naszej regionalnej kuchni sprzed 100 lat - przekonuje Andrzej Paulukiewicz. - Chcemy, aby szynk stał się nie tylko barem, ale miejscem spotkań. Za sobą mamy już pierwszy wernisaż o wybitnych mieszkańcach miasta, a w planach zorganizowanie zawodów w zośkę i cymbergaja, stare rzeszowskie gry podwórkowej.
Pierwsza rzeszowska książka kucharska
![]() |
„Książka kucharska czyli jasna i dokładna nauka sporządzania potraw mięsnych i postnych", pierwsza spisana rzeszowska książka kucharska sporządzona przez J. Bobreckiego pochodzi z 1885 roku. 294 stronicowa publikacja zawiera przepisy na tradycyjne rzeszowskie i regionalne potrawy. Znajdziemy w niej m.in. receptury na zupę z żółwia, raki gotowane w winie, poncz malinowy czy czekoladowe ciasta. |
Kulinarny Rzeszów z początku XX wieku
![]() |
![]() |
W XIX wieku w Rzeszowie funkcjonowało 20 dużych i 40 małych browarów. Z kolei na początku XX wieku w niespełna 30-tysięcznym mieście było około 300 jadłodajni, wyszynków, karczm, zajazdów i cukierni.
Przybliżamy niektóre z tych miejsc.
- Cukiernia Józefa Lewickiego na ul. 3 Maja była najpopularniejszym lokalem w Rzeszowie przed I wojną światową. Można było tam zjeść nie tylko pieczone ciasta, ale także skosztować szampana czy win francuskich, węgierskich i hiszpańskich.
- „ U Androlettiego" można było zjeść słodkości i zakąski na słono. W lokalu znajdował się specjalny cichy kącik, co było charakterystyczną cechą każdego dobrego lokalu.
- W kawiarni „ Klapholza" na dawnym Nowym Mieście można było dostać piwo z egzotycznymi, bo węgierskimi stonogami.
- Na rogu ul. Kościuszki znajdował się hotel Luftmaszyna, w którym znajdowała się słynna kawiarnia, gdzie spotykali się niepodległościowi konspiratorzy.
- Swój szynk Gwiazda przy ul. 3 Maja mieli rzeszowscy rzemieślnicy.
- Na miejscu dzisiejszej galerii Paniaga na ul. 3 Maja znajdowało się kasyno. Miejsce spotkań rzeszowskiej inteligencji.
- Przy ul. Bernardyńskiej była słynna karczma „U Filipa", w której można było napić się regionalnego piwa i słynnych węgrzynów (win).
- Żydowska karczma „ U Smarkatego" przy ul. Grunwaldzkiej znana była z pysznych śledzi, podawanych na dziesiątki sposobów.
- Karczma Jutrzenka przy ul. Żeromskiego zasłynęła nie tylko z regionalnych zakąsek, ale przede wszystkim z pięknych kobiet, które przesiadywały tam godzinami.
- Wreszcie w Rynku Starego Miasta znajdowały się dwie słynne winiarnie - Mozes i Koplik. Picie wina, było popularne w dawnym Rzeszowie na tyle, że nawet okoliczni gospodarze, przybywający na targ miejski, wstępowali na szklaneczkę wina.
- Najbardziej popularne były uliczne stragany, gdzie sprzedawano np. flaki, ale i jadalne gorące kasztany
(Ilustracje pochodzą z artykułu Rafała Kocoła „Głos Rzeszowski a gastronomia w dawnym Rzeszowie 1910 - 1914", który ukazał się w „Z przeszłości Rzeszowa" t.IV wydanego nakładem Muzeum Okręgowego w Rzeszowie).

















![Popis głupoty kierowców w Rzeszowie. Tak zablokowali Podkarpacką [FILM] Popis głupoty kierowców w Rzeszowie. Tak zablokowali Podkarpacką [FILM]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/80x53/images/wwwmmrzeszowpl/4999/podkarp.jpg?lyd736)










Kontakt:
Zajazd pod Czerwoną Bramą
Przy ul. Grunwaldzkiej, w okolicach dzisiejszego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego znajdował się na początku XX wieku Zajazd pod Czerwoną Bramą. Przyjezdni, którzy mieli coś "do załatwienia" w Rzeszowie zostawiali tutaj konie i furmanki i szli " na miasto" po czem zjawiali się w Zajeździe aby "zjeść i golnąć co nie co". Tu miano też zatrzymywać się na odpusty u Bernardynów, kiedy z okolicznych wsi zjeżdżała cała masa pielgrzymów. Z dachu tego Zajazdu "Chłopacy-rzeszowiacy" robili nawet zdjęcia; a tak a propos, może ktoś dysponuje? Może gdzieś na strychach, w starych kufrach zachowało się co nie co...
Dziś na tym miejscu stoi relikt "socrealizmu" - wielkie gmaszysko Urzędu Wojewódzkiego.
Arkadiusz Bednarczyk