drukuj
Uwaga kierowcy. Ciężkie warunki na drogach w Rzeszowie!
Utworzono: 21-10-2009, godz. 07.50, Ostatnia aktualizacja: 22-10-2009, godz. 09.51
Śliski mokry asfalt znowu dał o sobie znać, tym razem na Wiadukcie Śląskim w kierunku centrum Rzeszowa ok godz. 7 doszło do kolizji 3 samochodów. Policja jak zawsze apeluje o ostrożną i rozważna jazdę.











![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)















Kontakt:
Ciekawe czy stłuczka była
Ciekawe czy stłuczka była rzeczywiście skutkiem mokrej nawierzchni... Może faktyczną przyczyną był stan drogi? Koleiny? Dziury?
Na tym wiadukcie to raczej
Na tym wiadukcie to raczej jest prosty, równy asfalt. Czego nie można powiedzieć o 50% naszych dróg :(
I o to mi właśnie chodzi :)
I o to mi właśnie chodzi :) Większość kolizji nie jest winą kierowców, ich stylu jazdy czy nadmiernej prędkości (której oczywiście nie popieramy), lecz fatalnej kondycji dróg...
Hmm najlepiej jest wszystko
Hmm najlepiej jest wszystko zwalić na stan dróg. Ja jeżdżę już 5 lat po tych naszych drogach i jakoś nie miałem ani jednej kolizji. Dlaczego? Bo jeżdżę ostrożnie z głową. W wielu przypadkach jest to błąd człowieka. No chyba że np. nagle opona pęknie przy dużej prędkości i dach zaliczy się to inna sprawa. Ale nie ma się co czepiać dróg. Jeżeli widzę drogę która nie jest w najlepszym stanie to dostosowuje się do warunków i np. zwalniam wiedząc że może się to skończyć nie ciekawie. Jak nie raz widzę jak po mieście jeżdżą niektórzy ludzie to strach się bać a potem się dziwić że nagle kolizje, że wypadki. A z tego co widzę po zdjęciu to klasyczne najechanie +efekt domino. I na bank tutaj zawinił człowiek bo nie ma innej siły. Na drodze trzeba myśleć głową a nie d...... i tak nie narzekajcie na stan dróg w Rzeszowie. Nie jest tak źle chociaż miejscami no właśnie..... Podsumowując zwalanie winy za kolizje i wypadki na stan dróg jest niedorzeczne z tego powodu iż to kierowca ma myśleć. Jeżeli widzę że droga jest w fatalnym stanie to pokonuje ją z głową a nie jadę na urwanie głowy.
kambelito święte słowa,
kambelito święte słowa, chociaż nie zawsze przejechanie drogi kiepskiej jakości nawet z głową uchroni przez uszkodzeniem samochodu, sam jestem tego przykładem, dziura w drodze, deszcz wolna jazda a felga krzywa ;P Są kierowcy i pseudo kierowcy. Bardzo dobrze to można zauważyć właśnie przy takiej pogodzie jak dzisiaj, mokro, ślisko i jazda bez głowy. Co prawda stan dróg uległ znacznej poprawie w stosunku do kilku lat wstecz lecz nie jest to jeszcze to co powinno być lub to co moglibyśmy sobie życzyć. Absurdem jest położenie asfaltu i zaraz rozkopanie go ponownie (co się właśnie dzieje na Słocinie). Ale to jest chyba typowe "zapewnienie sobie roboty..."
Pięknie powiedziane
Pięknie powiedziane kambelito! Tylko, że ja się z Tobą nie zgadzam. Być może sytuacja o której dał nam znać wojtirz należała do grona tych gdzie błąd popełnił kierowca. Być może... Załóżmy, że droga była prosta i równa a kierowcy wypoczęci i wyspani (wszyscy trzeźwi). BACH! Ktoś się zagapił - jego wina. "Drogowcy" nie muszą się martwić o czystość sumienia... Radziłbym jednak wyjechać czasem poza Rzeszów. Nie wszędzie jest tak jak u nas w mieście. Mówisz: "nie narzekajcie na stan dróg w Rzeszowie". My nie narzekamy na drogi w mieście a na większość w naszym kraju. Sprowadzanie problemu do poziomu na którym rozwiązać można go uważną i rozsądną jazdą nie zaliczyłbym do właściwych... Jeżeli wszyscy zaczniemy mrużyć oczy wciskając pedał hamulca nikomu to na dobre nie wyjdzie. Ostrożna podróż swoją drogą a pomoc w tym by taka właśnie była swoja. Zachęcam byś wybrał się kiedyś do Krakowa trasą przez Dębice, Tarnów, Bochnię. Może zmienisz zdanie...
a ja zachęcam do trasy
a ja zachęcam do trasy Rzeszów-Suwałki, zobaczycie, że w Polsce mamy również świetne drogi :) Ja również nie jestem zwolennikiem tezy, że winę za większość kolizji/wypadków ponosi stan dróg. Bo jaki wpływ ma stan dróg na statystyki pijanych kierowców i tych, którzy przekraczając prędkość o 100 i więcej procent?
Ciekawe czy Pani Katarzyna
Ciekawe czy Pani Katarzyna Mularz nigdy takiego mandatu nie dostała...?
Karol akurat tak się składa
Karol akurat tak się składa że dużo jeżdżę po Polsce (rocznie robię około 40tyś km) i akurat wiem jaka jest droga z RZ do KRK. Ale widać że w Polsce cały czas coś się dzieje na drogach. Cały czas coś jest robione. Jakby nie unia to byśmy dalej jeździli po "kamienistych drogach" są dotacje drogi są robione. Trasa z RZ do KRK nie należy do "wspaniałych" a wręcz przeciwnie od lat tam zawsze są jakieś kłopoty. Ale np. Trasa Warszawa-Rzeszów przez Radom i Ostrów Św. lub od drugiej strony przez Lublin jest całkiem przyzwoita. Poza tym zadam Ci jedno pytanie. Kto kieruje samochodem? Droga czy kierowca? Bo jeżeli widzę zły kawałek nawierzchni to po prostu włącza mi się myślenie i wiem że tu mam uważać bo może być tak a nie inaczej i pewne rzeczy muszę przewidzieć nie wspominając o ograniczonym zaufaniu bo pewność siebie potrafi zgubić. Nie raz byłem świadkiem sytuacji jak tir wyprzedzał dwa tiry a ludzie w osobówkach uciekali na pobocze i ledwo uszli z życiem. Jeżeli jest droga dziurawa albo są koleiny to trzeba się liczyć że można w tą dziurę wpaść ugiąć felgę albo w koleinach stracić panowanie nad kierownicą. I to trzeba przewidzieć i nie gnać a nóż się uda przejechać tylko trochę zwolnić a gwarantuję że jak nawet wyrzuci cię z koleiny to łatwiej opanujesz samochód. Biorąc też statystyki wiele wypadków jest spowodowane jednak na dobrych nawierzchniach. Pooglądaj czasem na TVn TURBO wypadek przypadek zobaczysz w jakich miejscach się dzieją wypadki i kolizje. I zapewniam Cię że do wypadków nie przyczynił się stan dróg a np. warunki atmosferyczne albo nie stosowanie się do przepisów (choćby wyprzedzanie na trzeciego). Tylko że jeżeli widzę że deszcz pada to zmieniam styl jazdy tak żeby dojechać bezpiecznie i żeby samemu nie zrobić krzywdy innym. Drugim programem warto pooglądać to UWAGA PIRAT też na TVN Turbo i jest pokazane jak niektórzy ryzykują. W ostatnim programie pod sam koniec jest pokazane jak na fajnej drodze skręca nagle przed maską tira w polną drogę.
Nigdy nikt mnie nie przekona że przyczyną wypadku może być stan nawierzchni bo to bez sensu. Po prostu przyczyną wypadków jest nie dostosowanie się do warunków panujących na drodze. Trzeba podczas jazdy brać wiele czynników wpływających na warunki panujące na drodze i się po prostu dostosować.
Pani Katarzyna Mularz,
Pani Katarzyna Mularz, owszem, mandat dostała - ale - zapytam jak Sedzia Anna Maria W - jaki ma to związek ze sprawą?:)
Bardzo dobrze zdaję sobie
Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę z faktu, że po drogach jeździ wielu "niedorosłych " kierowców, którym nie powinno się pozwalać dotykać kierownicy. Brawura, głupota, brak kultury wobec innych użytkowników drogi - znam to wszystko bardzo dobrze. Zgadzam się również co do rozsądnej jazdy (tzn. takiej w trakcie której jak to nazywasz - dostosowuje się do warunków). Uparcie będę jednak twierdził, że stan dróg w naszym kraju jest opłakany! Nie chodzi mi tu tylko i wyłącznie o równą nawierzchnie. Drogi są wąskie, w większości dwupasmowe, wykonane ze słabych materiałów, pobocza nieprzystosowane. Autostrad nie ma a jak się nagle wybuduje 20 km to wielka feta, która tworzy gigantyczne korki. Jaki jest nasz wizerunek na arenie międzynarodowej? WOW! Hej! Patrzcie wszyscy! Wybudowaliśmy kawałek autostrady! Jest prezydent i wstęga z nożyczkami... Na koniec złapię Cię za słowo! "zapewniam Cię że do wypadków nie przyczynił się stan dróg" a potem piszesz "że jak nawet wyrzuci cię z koleiny to łatwiej opanujesz samochód"? No to jak to jest? A właśnie tak, że przez te dziury i koleiny wiele wypadków na drodze. Moja znajoma wpadła w takie właśnie koleiny a jak chciała samochód opanować to skończyła w rowie po przeciwnej stronie pasa. Szczęśliwie nic nie jechało z przeciwka. Dostosowywanie się do warunków jest chyba oczywistym zabiegiem mającym uchronić przed wypadkiem. Tylko dlaczego ja się mam dostosowywać do tego, że jedno z moich kół może w dziurze zostać? To tak jakby kobieta mówiła: mąż mnie bije ale ja się odpowiednio grubo ubieram i staram się mu w drogę nie wchodzić. Głośno trzeba mówić, że jest źle. Źle jest i nic się nie zmieni dopóki kierowcy nie zaczną protestować. Twoja postawa jest tylko wymówką dla odpowiednich ministrów którzy zapytani o stan polskich dróg powiedzą: "są jakie są, ale na szczęście mamy rozsądnych kierowców którzy nie narzekają tylko dostosowują się do nawierzchni jaką widzą przed maskami swoich samochodów"!
moim skromnym zdaniem
w Rzeszowie zawsze były ciężkie warunki do jazdy :D A jak do tego dodać warunki "pogodowe" to warsztaty samochodowe mają kupe roboty
Wojtirz
A dlaczego Ty jesz? :D:D:D
rzeszoviak... wiesz nie
rzeszoviak... wiesz nie zastanawiałem się nad tym, ale pewnie dlatego żebym miał jak później załatwiać czynności fizjologiczne :D
i skąd to pytanie :D no wiesz co... :D