drukuj

Vancouver: rzeszowianin Maciej Jodko bez rewelacji, ale lepiej niż Ligocki

fot. Darek Danek / Joda ze swoją dechą

Trwają zimowe igrzyska w Vancouver. W poniedziałek na Cypress Mountain odbyła się snowboardowa konkurencja snowcross. Wzięło w niej udział dwóch Polaków w tym jeden rzeszowianin Maciej Jodko. Niestety obydwaj nie zajęli wysokiej lokaty. Mistrzem olimpijskim został Amerykanin Seth Wescott.

Zarówno Jodko jak i Ligocki odpadli w 1/8 finału. Na pocieszenie można powiedzieć, że na tym samym etapie swoją przygodę z igrzyskami zakończył faworyt do złotego medalu Alex Pullin, który uzyskał najlepszy czas w kwalifikacjach - 1.21,17, a Polacy - odpowiednio - 1.24,76 Maciek i 1.27,03 Mateusz.

 

W kolejnym etapie trasę pokonywano już nie pojedynczo, a czwórkami. Matys ścigał się z trzema Austriakami. Bieg ukończył jako ostatni. Jodzie przyszło się zmierzyć z Francuzem, Kanadyjczykiem i Słoweńcem. Rzeszowianin dobrze zaczął, ale w połowie trasy zwolnił. O awans do ćwierćfinału walczył do końca, zadecydowało dosłownie tylko kilka metrów i do mety dojechał trzeci.

 

Ostatecznie Mateusz Ligocki zajął 29 miejsce, trochę lepiej Maciek Jodko na 28 miejscu. Zwycięzcą został Seth Wescott ze Stanów Zjednoczonych.

Zdjęcia

  • fot. Darek Danek / Joda ze swoją dechą

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Trafik
Trafik wt., 2010-02-16 14:19

umówmy się - to była

umówmy się - to była kompromitacja XD

Anika Skalska
Anika Skalska wt., 2010-02-16 14:20

a już miała nie komentować!

a już miała nie komentować! Zawsze mi podnosisz ciśnienie!!!!! To była jego pierwsza olimpiada!!! Tuż po ciężkim wypadku!!!!! Tak ciężko to zrozumieć????

Cynamon i Wanilia
Cynamon i Wanilia wt., 2010-02-16 14:48

zgadzam się z Trafikiem, że

zgadzam się z Trafikiem, że nie było to dobre, ale i z Aniką, że komrpomitacja tego nazwać nie można. nie udało się - trudno, ale nie wyjedzie na tarczy

Piotr Wrotny
Piotr Wrotny wt., 2010-02-16 14:56

W artykule nie mogłem sobie pozwolić na komentarz, ale...

Tutaj już mogę :) O kompromitacji nie ma mowy. Nie wiem czy oglądaliście te zawody, ja tak i powiem, że po prostu byli inni lepsi. Miejsce jedno po drugiej nie odzwierciedla poziomu przejazdów. Po pierwszym kwalifikacyjnym Joda był 5 miejsc przed Matysem. Drugi przejazd nieco poprawił a Ligockiemu nie zatrzymał się stoper po przejechaniu przez metę. Czasu by nie poprawił, ale za ten problem techniczny sędziowie zadziałali na korzyść zawodnika i wpisali Mu taki sam czas jaki miał Maciek. Można powiedzieć, że Jodko w sportowy sposób zdobył tylko takie miejsce, a Ligocki fartem aż takie miejsce.

Indygo
Indygo wt., 2010-02-16 20:32

masz rację, oczywiscie ze o

@Piotr Wrotny:

masz rację, oczywiscie ze o kompromitacji nie ma mowy. mówią tak tylko ci, którzy nie oglądali albo nie rozumieją, co oglądali. myślę, że spokojnie możemy być dumni z Jodki!

januszek104
januszek104 wt., 2010-02-16 17:57

Sam już występ sportowca na

Sam już występ sportowca na olimpiadzie to już jest dla niego szczególne wyróżnienie ,jednak większość polskich zawodników i zawodniczek poprzestaje na tym wyróżnieniu ,nie odnosząc żadnych większych sukcesów ,ba nawet nie zbliżając się do strefy medalowej...Do Vancouver pojechało 47 polskich zawodników ,a szanse medalowe ma tylko Małysz (jedną już wykorzystał ) ,Justyna Kowalczy i może ,może czasem tomasz Sikora .Reszta zawodników stanowi chyba tylko jedynie tło dla innych...

Janusz Borek