drukuj
Wygraj książki z empiku. Dziś opowieści z Narnii
Utworzono: 10-11-2011, godz. 07.15, Ostatnia aktualizacja: 10-11-2011, godz. 07.15
"Srebrne krzesło" i "Powrót wędrowca do świtu" czekają na jedną osobę, która pod artykułem zostawi najciekawszy komentarz na temat - książka, której przeczytanie było stratą czasu.
Na Wasze wypowiedzi czekamy do końca dnia.













![Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO] Mistrzowie są w Rzeszowie! Resovia na Rynku [FOTO]](http://www.mmrzeszow.pl/sites/igc3/files/imagecache/135x100/images/wwwmmrzeszowpl/5bd0122e-56ff-11e1-ae99-00163e545f06/dsc_0137_0.jpg?m2x5tz)












Kontakt:
Żadna książka nie może być stratą czasu.
Fizycznie i chemicznie jest to niemożliwe. Każda z nich zostawia bowiem ślad w naszej duszy, czy na naszym umyśle, a od naszej osobowości i atrakcyjności przekazu zależy, czy będzie to ślad pozytywny, czy też nie. Są jednak książki, po które po prostu po raz kolejny byśmy nie sięgnęli. Do takich zaliczam podarowaną mi niegdyś książkę autorstwa Kingi Rusin i Małgorzaty Ohme „Co z tym życiem?”. Jej formuła opiera się na dialogu autorek, w którym poruszają szereg kwestii życiowych, takich jak miłość, przyjaźń, rodzicielstwo, kariera. Idea może i słuszna, ale „cenne” uwagi, jakie na około 300stronach autorki zamieszczają to klasyczne truizmy, które równie dobrze każdy może sformułować na byle jakiej jednej (!) kartce papieru. Tak naprawdę jest to więc książka o wszystkim i o niczym, zatem po raz kolejny nie byłabym skora do jej przeczytania. Pozytywnym efektem mojej przygody z tą książką jest jednak konkluzja, iż nie uważam Pani Rusin za osobę pustą i powierzchowną, jak sądziłam do momentu przeczytania jej „dzieła” (przez bardzo małe d).
Niektóre książki mogą być stratą czasu... ;)
W przypływie lenistwa, w czwartej klasie szkoły podstawowej, sięgnęłam po "Streszczenia lektur" wyd. Greg i to była bez wątpienia książka - strata czasu. Może zyskałam cenne minuty do zagospodarowania, ale straciłam nieporównywalnie wiele - nie przeczytałam bowiem Pinokia czy Baśni Andersena, nie miałam pojęcia o tym, co tak dokładnie działo się u Pana Kleksa... I dlatego żal mi czasu, który poświęciłam na zgłębianie tajemnic streszczeń... Na szczęście szybko się ocknęłam i od klasy piątej podstawówki przez gimnazjum, aż do końca liceum przeczytałam już wszystkie lektury - zarówno obowiązkowe, jak i nieobowiązkowe. A teraz, studiując filologię polską, chyba grzechem byłoby nie przeczytać choć jednej z oferowanych przez Was książek... :-)
Kiedy jechałem
Kiedy jechałem na wakacje pociągiem do Gdańska kupiłem sobie gazetę z książką P.S. Kocham cię. Na początku mnie zainteresowała ale ze strony na stronę stawała się coraz bardziej nudna. Wszystko z tej książki było do przewidzenia, kto wysyła listy, kto pisał listy a już to że Holly mimo rozdarcia i wciąż żywej miłości do nieżyjącego już męża zakocha się w Franku i będą żyli długo i szczęsliwie "prawie jak w przesłodzonych bajkach Barbie, które moje siostrzenice oglądają". Nie wiem co mnie skusiło do zakupienia tej ksiązki ale liczenie drzew mijanych przez pociąg było by bardziej wciągające i ciekawsze niż P.S. kocham cię. Moja historia z tą książką skonczyła się na tym, że odsprzedałem ją na allegro za prawie darmo ponieważ szkoda nawet żeby kurz osiadywał na tą pozycję.
Doris Lessind - Lato przed zmierzchem
Książka zdecydowanie nie dla mnie, ponieważ jestem za młoda. Przeżycia czterdziestolatki pyły przekazane rzeczywiście z punktu widzenia czterdziestolatki, a może jeszcze kogoś starszego... Dla mnie nudy! Poczytam za 20 lat! :)
Kto wygrał?
Kto wygrał?
Przepraszamy za opóżnienie,
Przepraszamy za opóżnienie, święta urlopy itp ;). Książki otrzymuje jlig! Gratulujemy!