drukuj

Zatrudnię inżyniera po rzeszowsku

Centrum Aktywizacji Bezrobotnych

Centrum Aktywizacji Bezrobotnych przy Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie przy ul. Hanasiewicza

W prasie krążą mity o wielotysięcznych zarobkach absolwentów politechnik. Poniżej ich weryfikacja w rzeszowskiej rzeczywistości: jedna z firm szuka przez urząd pracy w Rzeszowie inżynierów elektryków. Oferowane wynagrodzenie 10-12 zł za godzinę pracy. Zakres obowiązków: kopanie rowów pod kable.

Oto jak wyglądała moja rozmowa sprzed kilku dni z Panią Prezes (?) firmy, o muzycznie - acz przebrzmiałe już - kojarzącym się imieniu i nazwisku:

- Dzień dobry, dzwonię w związku z ofertą pracy nr 4200, jaką złożyliście Państwo w urzędzie pracy w Rzeszowie. Chciałbym się dowiedzieć więcej szczegółów.

- A co pana interesuje - tam jest wszystko napisane. Aha, na początku umowa o dzieło to jest i jest 10 zł na godzinę, a potem jak się sprawdzi to 12 zł.

- Rozumiem. A jaki jest zakres obowiązków, o jakie stanowisko chodzi, czy wymagane są uprawnienia budowlane.

- Uprawnienia SEP  [Stowarzyszenia Elektryków Polskich - przyp. red.] są wymagane, to pan czytał.

- Tak, ale mnie chodzi o uprawnienia budowlane do kierowania robotami budowlanymi w specjalności elektrycznej, wie pani, te związane z członkostwem w Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa.

- A, no tak... Jak pan ma, to to jest mile widziane...

- A ten zakres obowiązków? Jaki to rodzaj pracy, stanowisko, czy może mi Pani powiedzieć?

- Sieci elektryczne... budowa proszę pana. Sieci po prostu.

- Ale jak to: same sieci? Rozdzielnie, stacje trafo też? I jakie sieci: kablowe, napowietrzne?

- Wszystko proszę pana. Od wykopania rowu pod kabel, podłączenie do rozdzielni, aż po uruchomienie.

- Rozumiem że chodzi o nadzór i ewentualnie podłączenie. Bo od kopania rowów to Pani ma pracowników...

- Nie proszę Pana, o wszystko chodzi, o wykopanie rowu pod kabel też.

- No tak, żeby kabel ułożyć w ziemi, to najpierw trzeba pod niego wykopać rów, ale to chyba nie należy do zadań inżynierów elektryków, których pani poszukuje...?

- Należy proszę pana. Wszystko należy. Jak inżynier będzie wiedział jak głęboko ma kopać rów pod kabel, to znaczy, że zna się na rzeczy!

- Proszę Pani - równie dobrze inżynier może powiedzieć robotnikowi jak głęboko ma kopać i to w takim samym stopniu będzie świadczyć jak zna się na rzeczy! Zresztą wiedza o głębokości ułożenia kabla to jeszcze nie cała wiedza inżynierska!

- Ja nie będę zatrudniała specjalnego pracownika do kopania i mu ekstra płaciła! Albo pan składa CV i aplikację, albo - jak się panu nie podoba - pan nie składa i tyle!

- Pani Prezes, ale zanim złożę aplikację chcę się jeszcze upewnić, że z tym szukaniem inżynierów do kopania w ziemi to żart albo jakieś nieporozumienie...

- Żadne nieporozumienie, jak pan wykopie 50 metrów rowu dziennie to się chyba nic panu nie stanie, nie?!

- Widzi Pani, po to są na świecie różne szkoły i różne zawody, żeby każdy robił co do niego należy. Jak pani weźmie inżynierów do kopania rowów i do podłączania rozdzielni, to gdzie znajdzie pracę i z czego utrzyma rodzinę niewykwalifikowany robotnik, gdzie znajdzie pracę monter, albo technik elektryk?

- Proszę pana, ja nie mam czasu z panem na dyskusje. Albo pan chce pracować albo nie!

- To w takim razie może Pani będzie sama kopać te rowy, a inżynierowie sprawdzą czy to pani dobrze robi...
- ... [trzask słuchawki]

Praca w zawodzie jak los w loterii

Urzędniczki z Powiatowego Urzędu Pracy w Rzeszowie tłumaczą, że PUP nie ma wpływu ani na oczekiwania pracodawców poszukujących za pośrednictwem urzędu pracowników, ani nawet na zatrudnianie przez nich w pierwszej kolejności osób bezrobotnych.

- Nie mamy takich instrumentów, nie istnieje też żaden systemu ulg przy zatrudnianiu osoby bezrobotnej, a lista z ofertami pracy jest jawna i zarówno przeglądać ją, jak i zgłosić szukanie pracownika może każdy. Nie sprawdzamy jego kompetencji ani przygotowania w zakresie oferowanej pracownikowi pracy. Co więcej: poszukujący pracownika nie musi wcale zgłaszać tego nam jako urzędowi pracy, może tylko zamieścić ogłoszenie o pracy w gazecie albo zlecić znalezienie odpowiedniego pracownika firmie rekruterskiej.

Według statystyk Wojewódzkiego Urząd Pracy w Rzeszowie, liczba ofert pracy dla inżynierów związanych z budownictwem (specjalność budowlana, elektryczna oraz instalacyjno-sanitarna) wahała się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie w ciągu ostatnich czterech lat od zera do sześciu rocznie - w poszczególnych specjalnościach, bez rozróżniania, czy pracodawcom chodzi o inżynierów z uprawnieniami budowlanymi do kierowania i nadzoru lub projektowania (kierownicy budów lub pracowni projektowych), czy o absolwentów politechnik i inżynierów bez takich uprawnień.

Najdłuższe staże nowoczesnej Europy

Inżynier o specjalności związanej z budownictwem w Polsce, o ile chce po studiach pracować w wyuczonym zawodzie lub rozpocząć działalność w swojej branży i zaistnieć na rynku, musi odbyć staż inżynierski, który trwa od minimum 2 do maksymalnie 4 lat w ramach etatowej umowy o pracę.
Odbywa się to na ściśle określonych przepisami ministerialnymi zasadach, na ściśle wyznaczonych stanowiskach, a przy uprawnieniach pełnych - u różnych pracodawców (rozporządzenia w sprawie pełnienia samodzielnych funkcjach technicznych w budownictwie).

Odbywający staż zawodowy inżynier musi mieć nad sobą odpowiedniego co do stanowiska i wykształcenia (ukończony ten sam kierunek studiów) przełożonego z uprawnieniami, nadzorującego i firmującego swoim nazwiskiem ów staż, musi prowadzić opieczętowana przez Izbę Inżynierów książkę praktyki zawodowej, wpisywać w niej codziennie wykonywane czynności (nie wszystkie do stażu się zaliczają, np. opracowanie koncepcji, obmiarów, pomiarów czy kosztorysowanie już nie), dawać swoje codzienne zapisy do zatwierdzenia i podpisu nadzorującemu staż i wreszcie, po zakończeniu i zatwierdzeniu przez izbę owego kilkuletniego stażu, uzbrojony w opinię swoich stażowych opiekunów, przystąpić do egzaminu na uprawnienia w okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa by - w przypadku pomyślnego zdania dwuczęściowego egzaminu - móc zostać jej członkiem.

Bez członkostwa w Izbie i bez uprawnień inżynier nie może bowiem firmować swoim nazwiskiem ani nadzorować żadnego przedsięwzięcia budowlanego (nie może być np. kierownikiem budowy ani inspektorem nadzoru) ani stawać do przetargu budowlanego jako osoba nadzorująca inwestycję lub jej część.

Co ciekawe, urzędniczki Ministerstwa Pracy, które pierwsze ode mnie o tym usłyszały, zaleciły... napisanie pisma do biura interwencji i skarg ministerstwa i oczekiwanie na odpowiedź.

Rynek i Państwo

Jeden z pracodawców, który niedawno zamieścił przez Urząd Pracy w Rzeszowie ogłoszenie o naborze inżyniera o specjalności sanitarnej (wod-kan, gaz, c.o., wentylacje i klimatyzacje) z płacą brutto 1600zł i z możliwością odbycia stażu potrzebnego do zdobycia uprawnień, przyznaje, że w ciągu 4 dni otrzymał na skrzynkę pocztową firmy około 150 kompletnych aplikacji z CV od spełniających wymagania inżynierów, poszukujących pracy lub chcących zmienić dotychczasową. Byłoby ich pewnie więcej, gdyby po owych 4 dniach nie poprosił PUP o zdjęcie z internetu ogłoszenia o naborze. Wybierze dwóch, reszta, czyli ponad 140 osób, będzie musiała szukać pracy dalej.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że specjalności: budowlana, inżynieryjno-sanitarna i elektryczna na politechnikach (w tym rzeszowskiej) przez trzy ostatnie lata były kierunkami zamawianymi przez państwo, to znaczy, ponoć z powodu przewidywanego deficytu inżynierów, do ich kształcenia - dodajmy - bez uprawnień budowlanych, bo żadne studia politechniczne takowych nie zapewnią - rząd polski dopłacał dodatkowe pieniądze.

Zaprzestał pewne nie dlatego, że poszedł po rozum do głowy i postanowił nie produkować kolejnych zastępów bezrobotnych, ale z prostego powodu budżetowych oszczędności.

Nie ma jak w Izbie Inżynierów

W Podkarpackiej Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa powiedziano mi, że problem jest poważny, lecz ze względu na nawał obowiązków lub wyjazdy służbowe wszystkich prezesów i rzecznika, nikt nie dysponuje czasem na szybką odpowiedź. Na pytanie, jak Izby dbają o prestiż i pozycję zawodową inżynierów i dlaczego o prawa, zarobki i dobre imię swoich członków mogą skutecznie walczyć Izby lekarzy, aptekarzy czy prawników, a inżynierów już nie, otrzymałem na razie jedynie obietnicę odpowiedzi za kilka-kilkanaście dni.

Roczna obowiązkowa opłata za członkostwo w Podkarpackiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa wynosi w roku bieżącym 456 zł, zaś opłata za egzamin na uprawnienia 1386zł i płatna jest w dwóch równych ratach.

Inżynierowi zrzeszonemu w Izbie i opłacającemu składki przysługuje prawo do szkoleń, wybieralności na kadencyjne stanowiska w Izbie, ograniczony dostęp do niektórych norm branżowych, wstęp do czytelni Izby, prawo do ściągnięcia ze strony internetowej Izby specjalistycznych bibliotek symboli CAD, dyskusji na forum internetowym Izby, jednorazowy zasiłek materialny w razie utraty pracy bądź zaistnienia trudnej sytuacji materialnej członka Izby lub jego rodziny (rozpatrywany prze komisję w Izbie na pisemnie złożony przez zainteresowanego wniosek) oraz - w przypadku śmierci - dodatkowy zasiłek pogrzebowy.

***
Od Redakcji:

Tekst kolumba trafił na stronę główną serwisu Wykop.pl z ponad 400 wykopami i ogromną oglądalnością. Gratulujemy!

Zdjęcia

  • Centrum Aktywizacji Bezrobotnych
kolumb
Autor:kolumb

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Rafał Nowak
Rafał Nowak pon., 2011-09-12 15:40

Bardzo fajny artykuł. Ta pani

Bardzo fajny artykuł. Ta pani co przeprowadzała rozmowę widać że dużo jej brakuje do roli dobrego HRowca. Niestety dzisiaj człowiek z wykształceniem wyższym jest przez pracodawców traktowany jak śmieć i oby jak najbardziej wykorzystać za jak najmniejszą płacę. Przykre to jest w naszym kraju.

Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pon., 2011-09-12 15:48

Pani jest prezesem, a idąc za

@Rafał Nowak:

Pani jest prezesem, a idąc za jej tokiem rozumowania, jeden człowiek swietnie poradzi sobie z HR, PR, księgowością i kopaniem rowów, stad taki przebieg rozmowy ;))

panCzosnek
panCzosnek pon., 2011-09-12 21:01

ot co

Rzeszowskie firmy... już dwie zwiedziłem, uciekłem mało butów nie zgubiłem.

https://www.facebook.com/media/albums/?id=138067832875502
wesu
wesu pon., 2011-09-12 21:13

Zaniżanie

Zaniżanie kwalifikacji.
Ciekawe czy w tej firmie pracownicy biurowi muszą sprzątać budynek i ubikacje. Po co zatrudniać sprzątaczkę, przecież nikomu korona z głowy nie spadnie, jak posprząta po sobie...

http://dygresje-fotograficzne.blogspot.com/ - Dygresje fotograficzne - Blog o fotografii
jajcek
jajcek wt., 2011-09-13 19:57

studenciak

bardziej bezczelnego typka niz ten inżynierek nigdy nie widzialem. Ledwo studia to to skonczylo i by chcial zarabiac tyle co doswiadczeni ludzie. Za robote sie wez gowniarzu to moze do czegos dojdziesz a Ty bys chcial zeby Ci pod nosi podstawili. Popieram Pania Prezes, jest to zajeta osoba (musi nadzorowac firme) a tu dzwoni taki buc i wybrzydza.
Pracy w Rzeszowie jest od groma, tylko checi brak ludziom

kolumb
kolumb wt., 2011-09-13 20:42

hehe, dobre

@jajcek:

Niezła satyra na rzeczywistość, jajcek. Tylko, że co głupsi mogą ją wziąć na serio.

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz wt., 2011-09-13 21:13

widocznie głupsza jestem, bo

@kolumb:

widocznie głupsza jestem, bo jak dla mnie brzmi ta wypowiedź raczej poważnie ;)

kolumb
kolumb wt., 2011-09-13 21:43

Kasiu, wiem że rzeczywistość jest straszna

@Katarzyna Mularz:

ale nie bądźmy aż takimi pesymistami co do inteligencji jajcka ;)

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz śr., 2011-09-14 09:56