To prawda, nie wygląda to na ozdobę brzegów Wisłoka. Ale na tym etapie chyba trzeba się cieszyć, że w ogóle to kończą... Kto wierzył, że to się stanie?
U nas działa się tak, żeby było - byle jak, byle było. A potem "jakoś to będzie". Tania działka? Tanie mieszkania? To na pewno przypadek, a ktoś robi prezent. I potem są płacze i zgrzytania zębów bo droga, o której wiadomo było od X lat powstaje.
Tak w ogóle na jakim etapie są procedury i prostet?
Komentarze