drukuj

"Szalone nożyczki", czyli Rzeszów potrzebuje teatru!

"Szalone Nożyczki"

Fot. http://teatr-rzeszow.pl/

Nie wiem, jaki Wy macie stosunek do teatru, ale mnie szkoła raczej skutecznie zniechęcała. Pamiętam przymusową wizytą na "Dziadach" w gimnazjum i podobne na "Tangu" Mrożka i "Kartotece" Różewicza. Wszystkie sztuki wyjątkowo niezrozumiałe dla nastolatka. Objawieniem okazała się licealna - nieprzymusowa! - wyprawa na sztukę "Kształt rzeczy". Zaświtała mi w głowie myśl, że teatr nie musi być ciężki, trudny i nudny.

Ten wstęp piszę na potrzeby tych, którzy mają podobne doświadczenia, jak ja, ale nigdy nie byli w teatrze na czymś, co naprawdę im się podobało. Jeśli chcecie się "przełamać" i polubić teatr polecam samodzielny wybór z afiszu. Nie pożałujecie.

A teraz ad rem. Wybraliśmy się ostatnio grupowo na spektakl w wykonaniu rodzimego teatru Siemaszkowej. "Szalone nożyczki" cieszyły się szalonym powodzeniem, bo mimo rezerwacji na początku grudnia (spektakl 7 stycznia, a tak w ogóle grany chyba już od pół roku), mieliśmy do wyboru co najwyżej dalsze miejsca na balkonie.

Sztuka interaktywna i głęboko osadzona w Rzeszowie. Interaktywna, dlatego że po dokonanej zbrodni na scenie, świadkami stali się widzowie, którzy przesłuchiwali podejrzanych i pomagali prowadzącemu śledztwo policjantowi z KMP ;). Myślałam, że to wypalić nie może. Kto z widowni wyskoczy z pytaniem?

No i myliłam się. Zapchana do ostatniego miejsca, rozbawiona widownia chętnie i gęsto zadawała pytania i zwracała uwagę na niedoskonałości wyjaśnień podejrzanych. Kto zabił nie powiem, bo to zależy od głosowania publiczności, ale szczerze polecam "Nożyczki", póki jeszcze są grane w Siemaszkowej.

I zdecydowanie apeluję: Rzeszów zasługuje (i potrzebuje) na duży teatr i dużo dobrych sztuk. Dowodem na to są wypełnione sale i problemy z rezerwacją oraz ogromne zainteresowanie takimi wydarzeniami jak. spotkania teatralne, na które bilety trzeba rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

Rzeszowianie również zasługują na dobrą reklamę teatru. Czy wiedzieliście, że średnio co miesiąc w Filharmonii wystawiane są sztuki przez teatry przyjezdne, w których grają aktorzy z pierwszych stron gazet? Ja dowiedziałam się przypadkiem i dzięki temu widziałam na żywo kilku świetnych polskich aktorów. Niestety inaczej niż przypadkiem, człowiek się nie dowie, bo reklamy takich wydarzeń praktycznie nie ma.

P.S. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że aktor w I scenie "Nożyczek" czytał gazetę... konkurencji ;)

Zdjęcia

  • "Szalone Nożyczki"

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
darooo
darooo czw., 2012-01-12 21:31

Też nie wiedziałem o sztukach

Też nie wiedziałem o sztukach w filharmonii. Może teraz zacznę pojawiać się informacje na MMce :)

Korepetycje Rzeszów Korepetycje z języka angielskiego w Rzeszowie. Matura, test gimnazjalny, szkoła podstawowa.
Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz pt., 2012-01-13 10:10

Jak tylko będę znała terminy,

@darooo:

Jak tylko będę znała terminy, wrzucę do dzieje sie :)

Alicja Zarębska
Alicja Zarębska pon., 2012-01-30 14:22

byłam- widziałam

Byłam widziałam i nie od dzisiaj wiem że teatr wcale nie jest nudny ! Szalone nożyczki komedia na której się niesamowicie uśmiałam :) Polecam wszystkim i młodym i starszym :))

Alicja Z.