drukuj

Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie

Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie

Fot. dominorex

Zobacz jak budują się ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie.

Prace przy budowie ogrodów w stylu włoskim rozpoczęły się wiosną ubiegłego roku. Pierwszy etap budowy został zakończony. Powstał podziemny parking między Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim a Bazyliką mniejszą oo. bernardynów. Obecnie trwa drugi etap budowy, czyli przygotowanie podłoża na przyszłą roślinność. Znajdą się tu także: plac z miejscem na ołtarz polowy, labirynty z krzewów oraz kwatery z drzewami owocowymi.

Zdjęcia

  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie
  • Buduje się: Ogrody Bernardyńskie w Rzeszowie

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Karol
Karol czw., 2013-01-03 10:32

Ja myślałem, że oni tam jakiś

Ja myślałem, że oni tam jakiś staw wrzucą... Choćby oczko wodne... Trochę to przypomina Park Papieski...

Karol
Karol czw., 2013-01-03 10:34

Upsss... Chyba jednak jakaś

Upsss... Chyba jednak jakaś wodna przeszkoda się buduje...

Katarzyna Mularz
Katarzyna Mularz czw., 2013-01-03 18:28

Kiedyś było tam całkiem

@Karol:

Kiedyś było tam całkiem sensowne jezioro. Witamy po przerwie na MM :)

kolumb
kolumb ndz., 2013-01-06 14:08

Jezioro było po drugiej stronie, za bilblioteką i teatrem

w niecce, gdzie dziś Teatr im.Siemaszkowej wybudował różową stodołę, w której przetrzymuje miotły i szufle do odśnieżania. Nazywało się ono Jezioro Bernadryńskie. To było naturalne spiętrzenie wód Mikośki, płynącej aż do II wojny światowej gdzieś od stacji na Staroniwie. A od niego, wzdłuż Zygmuntowskiej rozciągał się bagnisty "Żabnik", ze śluzą do fosy zamkowej. Pozostałości po nim to spore obniżenie terenu naprzeciw wyjścia z kina "zorza", na zapleczu budynku Kurii.

To właśnie mostku na tej śluzie nie chciał za miejskie pieniądze budować burmistrz Tonneli, tym bardziej, że na nim była wtedy granica Rzeszowa i Staroniwy...

Budujący na zasypanym (głównie śmieciami) Żabniku domy w pierwszych trzech dekadach XX wieku, mieli spore problemy, bo na pobagiennym terenie fundamenty i mury osiadały i pękały, i mnóstwo pieniędzy właściciele włożyli w ich ratowanie.

 

A tam, gdzie był "Plac Defilad", a teraz powstają "ogrody bernardyńskie", był stawek nieco tylko większy od kałuży.

Tam niedaleko, w czasie wojny, na zapleczu Karczmy pod Czerwoną Bramą  stojącej wniej więcej jak dzis Urząd Wojewódzki, miejsce straceń Polaków przez hilerowskie władze, ekshumowane po II wojnie światowej.

Zaś tam, gdzie dziś górka z której zjeżdża się z ulicy Sokoła pod NOT, był most na szerokiej i głębokiej wówczas Mikośce, wypływającej włąśnie z Jeziora Bernardyńśkiego, a nad nim młyn, należący do Bernardynów. Dlatego ulica Sokoła nazywała się kiedyś Młyńska.

Pełno takich nazw zostało w innych dużych miastach, u nas w Rzeszowie niezbyt mądrze, ale za to z patriotyzcznym zadęciem zamieniano je w czasach autonomii Galicji.

 

Przytaczam m.in. za Janem Pęckowskim "Dzieje miasta Rzeszowa" oraz za "Tamten Rzeszów" Franciszka Kotuli.

Warto zdobyć obie ksiażki, po Popielcu będzie jak znalazł :) .

AndeK
AndeK sob., 2013-04-20 20:55

fakt i ludzie sobie pływali

fakt i ludzie sobie pływali na łódkami, mogli by oddać tereny bernardynom i wyburzyć ten gmach gdzie nikomu sie robić nie chce, niewielka strata

AK